Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl

dziecinnie proste

niedziela, 26 lutego 2012

 

 

 

Biszkopt Wiktoria

 

 

 

Podyktowane przez Piotrka (Mamo, Piotruś brzmi jak dzidziuś):

Fajnie było robić mój pierwszy Biszkopt Wiktoria. Wyszedł lepiej niż myślałem. Podjadałem surowe ciasto, żeby zobaczyć jak wyjdzie i czy będzie pasować do dżemu. Dżem był bardzo dobry i chciałem, żeby wypływał z ciasta. Byłem tak dumny z siebie, że aż dałem polską flagę na ciasto. Zaprosiłem koleżankę i kolegę żeby spróbowali mojego ciasta. Wszyscy, którzy jedli myśleli, że było bardzo dobre, ja też myślałem, że było dobre, ale aż chciało mi się wymiotować bo było takie słodkie i tak dużo zjadłem (sic!). Teraz chłopcy w naszym domu zaczęli gotować. Tato ma dobre dania, ale moje będą lepsze!

 



Nie tak dawno BBC emitowało program o pieczeniu dla dzieci Junior Bake Off, sędziowała w nim Mary Berry, moje dzieci program oglądały i to właśnie według przepisu jurorki Piotruś upiekł Wiktorię. Duma rzeczywiście go rozpierała, mnie też. Potrzebował odrobinkę pomocy przy całym przedsięwzięciu, ale ciasto w ogromnym stopniu samodzielne.

 

 

Biszkopt Wiktoria

 

4 duże jajka

225 g mąki samowznoszącej*

225 g drobnego cukru (trzymam w słoiku z laskami wanilii, był więc pachnący)

2 łyżeczki proszku do pieczenia (zredukowaliśmy do jednej)

225 g masła

dżem (u nas malinowy Bonne Maman)

śmietanka do ubicia (u nas 200 ml)

cukier puder do posypania (opcja)

 

* Mąka z dodatkiem proszku i sody lub soli - można sobie zrobić, odsyłam do Abbry

 

 

Biszkopt Wiktoria

 

 

Rozgrzej piekarnik do 180°, natłuść i wyściel papierem do pieczenia dwie 20 cm okrągłe formy. Utrzyj masło z cukrem, dodawaj stopniowo jajka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (po trochę na przemian). Ubij na puszystą masę. Rozdziel ciasto między formy, wyrównaj, piecz około 20 -25 min, albo do suchego patyczka, ciasto powinno być sprężyste. Studź przez 5 min w formach, potem na kratce. Po zupełnym przestudzeniu przełóż bitą śmietaną i dżemem. Posyp cukrem pudrem na wierzchu (bita śmietana na wierzchu to pomysł Piotrusia - a to dużo za dużo tego dobrego).

 


sobota, 11 czerwca 2011

 

 

 

lemon drizzle cake

 

 

 

To jest właśnie ciasto o którym niedawno wspominałam. Upiekła je moja córeczka Madzia. Madzia ma prawie dziesięć lat i ogromny zapał do osładzania nam życia. Oprócz zapału ma coś jeszcze: talent. Jedząc to ciasto stwierdziłam, że mi nigdy w życiu ciasto biszkoptowe nie wyszło takie pyszne i puszyste, a to przecież tak właściwie jej pierwsze prawdziwe ciasto, były wcześniej ciastka i crumble i desery owocowe. Coś mi się wydaje, że dział deserów na tym blogu zostanie zupełnie przez mą latorośl przejęty. Mi zostaje tylko wklepywanie przepisów w komputer, bo niestety zrobienie wpisu po polsku ją przerosło.

Przepis na ciasto Madzia znalazła w książeczce Breads and Baking ed. Gina Steer.

 

 

Lemon drizzle cake

 

 

125 g masła

175 drobnego cukru

2 duże jajka

175 g mąki

czubata łyżeczka proszku do pieczenia

2 ekologiczne cytryny

50 g granulowanego cukru

 

 

Piekarnik rozgrzej do 180° na dziesięć minut przed pieczeniem ciasta. Wyłóż kwadratową blaszkę (18 cm) papierem do pieczenia. W dużej misce utrzyj masło z cukrem aż będzie puszyste. Przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia i ubij lekko jajka. Dodawaj do cukru z masłem po łyżce mąki i jajek na przemian. Zetrzyj drobno skórkę z jednej cytryny i dodaj ją do ciasta, dobrze wymieszaj, dodaj sok z jednej cytryny i znów wymieszaj. Przełóż ciasto do formy i piecz przez 25-30 min. Ściągnij skórkę z drugiej cytryny przy pomocy zestera, odstaw. Wyciśnij sok z tej cytryny i zagotuj go z połową cukru, gotuj aż płyn stanie się lekko syropowaty*. Po upieczeniu ciasta nakłuj całość wykałaczką. Posyp pozostałym cukrem i skórką, polej cytrynowym syropem.

 

*Musiałam dwa razy pomóc Madzi: przy ścieraniu skórki z cytryny i przy gotowaniu syropu. Wrzuciłam całą porcję cukru do syropu zanim mi powiedziała, że miała być połowa. Ooops, ale nie do końca, bo z połowy to ten syrop robiłby się bardzo długo. Soczyste bardzo te cytryny były.

 

 

poniedziałek, 11 października 2010

 

 

różowy koktajl

 

 

Koktajl w wykonaniu Madzi, a więc dziecinnie prosty. Jest też w Madzi ulubionym kolorze, idealny na rozpoczęcie Różowego Tygodnia. Swoją rację bytu ma tu nie tylko z racji koloru, ale też z racji tego, że jest po prostu zdrowy. Bo nasze zdrowie zależy przecież w głównej mierze od tego, co jemy, a nie od tego czego nie jemy. Nie znaczy to, że podczas różowego tygodnia będą u mnie same zdrowe rzeczy. Byłabym obłudna, bo ja lubię niezdrowe deserki :)

W koktajlu Madzi znajdują się: dwie gruszki, dwa banany, 150 g malin i pół litra mleka.

A przy okazji ... niektórzy z Was być może zauważyli nową zakładkę na moim blogu: piszę po angielsku. No tak, przyszła kryska na Matyska i czas było w końcu zacząć. Ludzie w pracy pytali mnie o przepisy, a ja nie mogłam ich odesłać do tego bloga, bo jest po polsku. Tłumacz google nie radzi sobie z moją gramatyką i słowotwórstwem, więc tej funkcji też nie mogłam polecić. O tym, że nosiłam się z zamiarem od dawna, niektórzy pewnie wiedzą. Nobleva's Table stał jednak pusty od dawna. I gdyby nie to, że tydzień temu zostałam dokładnie przepytana o to co wchodzi w skład mojej lunchowej sałatki, jak się to kroi i przyprawia, to pewnie dalej stałby pusty. Jeśli choć jedna osoba, pewnego dnia, zamiast mrożonych frytek i kiełbasek zrobi sobie na obiad coś z mojego przepisu to będę przeszczęśliwa.

wtorek, 07 września 2010

 

 

kuleczki z białej czekolady i Rice Krispies

 

 

 

Dziecinka moja rozpuściła w mikrofalówce tabliczkę białej czekolady, wsypała do niej górę Rice Krispies*, ponakładała łyżeczką do miniaturowych papilotek i posypała cukiereczkową posypką. Chcecie przepis? Chyba nie ... przecież to dziecinnie proste!


* Czy w Polsce są Rice Krispies Kellogsa? Oprócz płatków kukurydzianych są to najchętniej kupowane przeze mnie płatki śniadaniowe dla dzieci. Mają minimalną, w porównaniu do innych płatków, zawartość cukru. Nie wyrzucajcie mi tu hipokryzji, że zawartość cukru w płatkach sprawdzam, żeby potem je zatopić w czekoladzie ... Tu o inne rzeczy chodzi: o zachętę, kreatywność, inwencję, wspólne robienie czegoś (ja posprzątałam!), pozbycie się tych dyskotekowych papilotek. Jedzenie słodyczy na deser, a jedzenie słodyczy na śniadanie to dwie inne rzeczy!


Wracając do płatków, można je zrobić w domu gdyby ktoś był bardzo zdesperowany: ryż długoziarnisty gotuje się w napoju gazowanym, a potem wypraża w piekarniku. Nie próbowałam, ale można sobie obejrzeć filmik (na przykład ten).


Sam pomysł na deser pochodzi z opakowania płatków, można je mieszać z każdą czekoladą i czymkolwiek, co się przyklei, można je nakładać do papilotek, można je zrobić w formie lizaka na patyczku, można z nich lepić kształty, co się dzieciom będzie chciało.

 


czwartek, 19 sierpnia 2010

 

 

koktajl z bananem i marakują

 

 

Do dzbanka włożyła dwa banany, wlała sok z czterech marakuj (przetarty przez sito, bez pestek), wsypała trochę cukru i dolała mleka. Wsadziła w dzbanek żyrafę i zrobiła bzik bzik. A potem zapytała " A zrobisz zdjęcie i dasz na bloga?" "Tak córeczko," odpowiedziałam.

Zdjęcie zrobiłam sama. Nie umiem i nie lubię fotografować płynów, więc nie dziwię się, że jej nic nie wyszło. To znaczy nie wyszło nic na czym niewidoczny by był nasz domowy poranny rozgardiasz.

Pietrucha nie lubi pomarańczy, więc siostra solidarnie tej pomarańczy nie dała, ale ja sobie do mojej szklaneczki sok z połówki wcisnęłam.

Ten koktajl to jeden z dwóch w przeciągu kilku ostatnich dni, był jeszcze z truskawkami i borówkami. A wczoraj dziecinka upiekła sama babeczki. W związku z tym, że być może nie jest to tylko słomiany zapał otwieram nową kategorię: dziecinnie proste do której te dziecięce przepisy będą wpadały.