Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl

paplanina

niedziela, 08 lipca 2012

 

Witajcie drodzy stali bywalcy i wy surfujący internetowe fale przypadkowo odbijające się o moje brzegi.

Galangal to od prawie trzech miesięcy taki opustoszały domek; lodówka wprawdzie pełna i drzwi otwarte, goście wchodzą, niektórzy grzecznie liściki na stole zostawiają, ale właścicielki nie ma. To znaczy w tej chwili właśnie jest i ściera kurze i zastanawia się kiedy wróci na stałe...

Blog na razie musi sobie postać na bocznym torze: przeprowadziliśmy się w maju do nowego domu i teraz organizacja przestrzeni życiowej pochłania mnie niemal zupełnie. Gotuję oczywiście, ale bardziej interesuje mnie to jak w nowych warunkach sprawdzają się stare przepisy niż poszukiwanie nowych. Nawet gdybym chciała się Wam czymś pochwalić, tak jak na przykład wczorajszą drożdżówką, to nie mogę bo mój aparat zbzikował i tym samym rzucił Galangalowi kolejną kłodę pod nogi. Myślę jednak o moim blogowym życiu i kołaczą mi się w głowie pewne pomysły. W międzyczasie postanowiłam właśnie ciut tu poodkurzać.

Zniknęło kilka rzeczy z bocznej szpalty, przede wszystkim mój adres mailowy. Wy zawsze możecie zostawić komentarz (wprowadziłam moderację więc nic nie przeoczę), a wszystkie firemki ze swoimi pseudo ofertami w końcu przestaną mi zaśmiecać pocztę. Podczas sprzątania przypadkowo skasowałam zakładkę z linkami do innych blogów i teraz powoli ją odbudowuję. Może i dobrze się stało, bo przy okazji odtwarzania odkrywam bardzo fajne blogi, których wcześniej nie znałam. Powolutku więc lista będzie się wydłużała.

Z tytułu blogu, jak widać, został tylko pierwszy człon: Galangal. Życie ze smakiem na zawsze sobie poszło, dawno chciałam się z nim rozstać - żyjąc na emigracji i nie będąc częstym gościem w polskich sklepach człowiek zapominał, że to hasło reklamowe pewnej firmy; adres url jest cały czas ten sam.

Mam jeszcze w planie posprzątanie w kategoriach i tagach, ale też niespiesznie, tak w ramach porannej sesji kawowej.

Zaglądajcie czasem i się częstujcie.

Tymczasem,

Ewa

wtorek, 31 sierpnia 2010

Ledwie opublikowałam wpis z moją wspaniałą południowoamerykańską zupą (zobaczcie koniecznie, tu -klik) kiedy zobaczyłam komentarz Pinkcake zapraszającej mnie do zabawy z okazji Dnia Blogera. Nie uchylam się jak mnie ktoś wyróżnia tylko ciągnę zabawę dalej, dumna z wyróżnienia.

Zasady są takie:

- piszemy, kto nam przyznał nagrodę - już napisałam, kłaniam się w pas

- wymieniamy 10 rzeczy, które lubimy

-nagradzamy kolejnych 10 blogerów i informujemy ich o tym komentarzami

 

A co ja lubię?

 

1. Moją rodzinkę: uwielbiam przytulaczki i wspólnie spędzany czas.

2. Jane Austen - jestem poważnie uzależniona od książek i filmów.

3. Kawę rano gdy wszyscy jeszcze śpią i jest ciiiicho, takie poranne medytacje przy niej uprawiam.

4. Dać sobie w kość w górach, ale powyżej 2000m się nie wybieram.

5. Jazz - całościowo.

6. Moją pracę - uczę angielskiego dzieci immigrantów w Belfaście - ale zajmuję się też sprawami socjalnymi rodzin uczniów w których nikt nie mówi po angielsku - bywa trudno, bo nie wszystkie dzieci mają szczęście ... ale mam nadzieję, że coś w życie tych rodzin wnoszę.

7. Wszystkiego rodzaju kluchy!

8. Rośliny, ale nie lubię roślin w domu (chyba, że zioła w kuchni), wszystkie dwa kwiatki doniczkowe u mnie w domu to zasługa Martiniego, męża mego.

9. Kiedy kobiety śpiewają a faceci tańczą, z paroma męskimi głosami jako wyjątki

10. Wodę: pić, pływać, stać pół godziny pod prysznicem, słuchać jej szumu, rzucać w nią kamienie, jej kolor.

 

A teraz najtrudniejsza część programu: 10 zaproszeń - wyróżnień. Tylko 10?

 

Postanowiłam nie zważać na to, czy te osoby już do zabawy zostały wciągnięte czy nie, tylko wyróżnić te do których włażę najczęściej, bo mnie niezmiernie korci wiedzieć co tam upichciły. Są to, kolejność bez znaczenia:

1. Czy to niespodzianka, że Pinkcake? Kto mi palcem pokazał kwiatki i powiedział: zjedz to? Dziękuję:)

2. Tu też bez niespodzianek: Szarlotek oczywiście, za kreacje na widok których gały mi na wierzch wyłażą :)

3. Monikucha - ta dziewczyna na serio potrafi gotować!

4. Polka - za cudne oko i podniebienie.

5. Arek - no cóż, facet się zna na rzeczy i ma gadane.

6. Wiosenka - Jakby przymowała zapisy na obiady to bym się zapisała.

7. Asiejka - za magię.

8.  Kasia - jej pysznościom bym się nie oparła.

9. Viridianka - za bycie czekoladowym blogowym kociakiem.

10. Usagi - za to samo co Wiosenkę

 

Uff, nie no, muszę jeszcze wymienić Gosię, za całokształt, niech będzie 11!

 

Teraz mi zostały te komentarze do dodania i ....I'm done, jak to tutaj powiadają :)

 

P.S. Muszę tylko dopisać, po przeczytaniu komentarzy, że punkt 6 (co lubię) wykonuję w ramach dwóch szkół, a nie żadnej organizacj rządowej.


 


czwartek, 05 sierpnia 2010

 

 

pierogi ruskie

 

Jest zimno, co chwilę pada deszcz, nie chce mi się wychodzić z domu, czesać, malować. Gotuję bo, mi wtedy cieplej, a jak nie gotuję to zawijam się w koc i czytam książkę. Straszne smutną, czytam "Żal" Hanny Krall. Nagromadzenie tego wyczytanego smutku wprawiło mnie w straszną melancholię. Z tej melancholii obejrzałam sobie "Nad Niemnem". Klina klinem chciałam wybić, to już nie melancholia, to już masakra jakaś. Pocieszyć się musiałam, pierogów sobie nalepiłam. Pomogło.