Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl

sałatki

piątek, 15 sierpnia 2014

 

 

 

oliwki kapary pomidory

 

 

 

W ciągu ostatnich kilku dni przejrzałam większość swoich książek kucharskich w poszukiwaniu czegoś co by mnie zainspirowało. Aż tak kiepsko u mnie z natchnieniem. Trochę może mi to pomogło, bo przynajmniej widzę, że jest jakiś wspólny mianownik dań, które lekko chociaż łechcą moją kulinarną wyobraźnię: to dania w których główną rolę grają warzywa.

Na tą sałatkę z pomidorów, oliwek i kaparów najpierw natknęłam się w książce Tessy Kiros Food From Many Greek Kitchens, a później, na nieco odmienioną w książce Hugh Fearnley-Whittingstall'a Three Good Things. W obu wersjach wydała mi się bardzo atrakcyjna. Lubię to połączenie, zdarza mi się na pizzy lub w sosach, często w połączeniu z czosnkiem i anchois, ale nigdy nie jadłam tych składników razem w postaci sałatki. 

Zdecydowałam się na bardziej gołą, grecką wersję, dlatego, że sałatkę jadłam na śniadanie, a czosnku rano nie mam w zwyczaju jeść ;) Wersja Hugh bardziej pasowałaby mi jako sałatka na kolację lub do obiadu. Sałatka według Tessy była pyszna i niewątpliwie będzie Wam smakowała ... jeśli ... lubicie pomidory, oliwki i kapary!

 

Wersja Tessy

 

6 dojrzałych pomidorów

100 g oliwek kalamata

2 łyżki kaparów

4 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżeczka suszonego oregano

sól i pieprz

 

 

Wersja Hugh

 

100 g czarnych oliwek, posiekanych

20 g opłukanych i osuszonych drobnych kaparów

250 g pomidorów pozbawionych nasion i posiekanych

1/4 ząbka czosnku

odrobina oliwy z oliwek

sól i pieprz

 

Wersja Tessy wymaga pokrojenia pomidorów na ładne kawałki i wymieszania składników. U Hugh wszystko jest dosyć drobno posiekane i wymaga użycia tylko mięsistej części pomidorów. Ciut więcej pracy, ale nie wątpię w jej efekt.

 

 

A Wy? Którą byście wybrali?

 

Przepis dołączam do akcji Warzywa Psiankowate, do której zaprasza Mops w kuchni.

 

 

Warzywa psiankowate 2014

środa, 15 lutego 2012

 

 

 

sałatka nicejska

 

 

 

Dlaczego turystyczna?

Po pierwsze dlatego, że wielu internautom słowo 'turystyczna' kojarzy się z pewną piosenką i pewnym występem, a co za tym idzie to co jest dzisiaj 'turystyczne' jest mało poważne i powinno być traktowane z przymrużeniem oka. Jest powód dla którego chcę w to przymrużenie oka uzbroić mój wpis.

Po drugie dlatego, że istnieją dwa główne rodzaje kulinarnych turystów.

Pierwszy rodzaj to ciekawski turysta wakacyjny, który lubi zbierać doświadczenia kulinarne tu i tam, tu coś podpatrzeć, tam coś spróbować, ale wszystko lekko, bez zobowiązań i w wakacyjnym nastroju, pomiędzy poranną sesją na basenie a popołudniową na plaży (przed i po również). Taki turysta po powrocie ze swoich wakacji łaskawszym okiem spojrzy na niektóre produkty w supermarkecie postanawiając przenieść odrobinę wakacyjnego nastroju do swojej kuchni. A to po powrocie z Grecji będzie ładował oliwki do koszyka, zatrzyma się dłużej przy puszkach z liśćmi winogron. Po powrocie z Włoch zastawi okna bazylią i wpakuje tony passaty do szafki. Podpatrując tu i tam umili sobie czas spędzony w kuchni i przy stole przywołując wakacyjne wspomnienia patrząc na swój talerz. Przez krótką chwilę pochylając się nad talerzem pasty przeniesie się nad Adriatyk, zamknie oczy, przypomni coś sobie i się uśmiechnie.

Drugi rodzaj to zachłanny turysta wakacyjny. Turysta, który chce maximum doświadczenia kulturowego, który przez sam fakt stąpania po obcej ziemi tę ziemię posiada. Taki turysta ma wysoce zaawansowany kulinarny imprinting. Takiemu turyście nie wystarczy zapach bazylii i pomidorów by przywołać wspomnienia, nie zamknie oczu by zobaczyć dachy Toskanii. O nie! Taki turysta je z szeroko otwartymi oczami sprawdzając czy oby sosu nie za dużo, czy składniki dokładnie takie same i nie zadowoli go nic co nie będzie wierną kopią wakacyjnego doświadczenia. Ale stop. Turysta? Wakacje? Zapomniałam o jednym: ten rodzaj nie jeździ na wakacje, on podróżuje i dla niego miano turysty jest szykaną. To podróżnik.

 

I jeśli wyczuwacie tu odrobinę złośliwości to dlatego, że ...

Publikowanie wpisu o sałatce nicejskiej jest trochę ryzykowne. To wpis skierowany w stronę ciekawskiego turysty wakacyjnego, któremu wystarczy cząstka oryginału by go zadowolić, żeby mu się przez chwilę zrobiło miło i ciepło na sercu. Ja tam byłem i coś podobnego jadłem. Ale pod tego typu wpisami zawsze znajdują się komentarze od turystów zachłannych. Jak to? To nie nicejska! Ja tam byłem i nie taką jadłem. Prawdziwa nicejska powinna ...

Dlatego się uzbrajam, to nie prawdziwa, to turystyczna, dla wakacyjnych, nie zachłannych.

 

To smaczna wersja tej sałatki: przyjemny balans tekstur i smaku. Moja wersja powstała na podstawie przepisu Simona Hopkinsona.

 

 

sałatka nicejska

 

 

Sałatka nicejska

 

główka sałaty rzymskiej

solidna garść zielonej fasolki

trzy pomidory

garść czarnych oliwek

filety anchois (koło 10)

3 jajka

świeże zioła (u mnie bazylia i oregano, zapomniałam o szczypiorku, który się schował w lodówce)

tłuściutki ząbek czosnku

3 łyżki oliwy

połówka cytryny

sól i pieprz

 


Zmiażdż nożem czosnek i zalej go oliwą, odstaw. Obierz ze skóry pomidory, pokrój w łódeczki, posyp solą, odstaw. Poobcinaj końcówki fasolek, ugotuj je w lekko osolonym wrzątku, bardziej al dente niż na miękko (3-4 minuty wrzucone do gotującej się wody), odcedź i wrzuć do lodowatej wody dla odświeżenia koloru. Odsącz - ważne żeby fasolka nie była bardzo mokra, to samo dotyczy sałaty, umyj ją wcześniej żeby obeschła. Ugotuj jaja. Mogą być na twardo, u mnie na pół miękko pół twardo - tak żeby trochę najlepszego na świecie sosu, którym jest żółtko uciekło do sałatki, ale nie za dużo, bo nie lubię brei (Dla tych którzy lubią takie jajka a nie wiedzą jak je ugotować: jeśli trzymasz jajka w lodówce to zagotuj wodę i do gotującej wody wrzuć jajka z lodówki najpierw trzymając je kilka sekund pod kranem z gorącą wodą, żeby je zahartować i żeby nie pękły, gotuj równo 7 minut i od razu wrzuć do zimnej wody, żeby przestały się gotować).

Na płaskim półmisku poukładaj porwaną sałatę, na to fasolkę, pomidory, oliwki i anchois. Skrop sokiem z cytryny. Poukładaj na to jajka pokrojone w ćwiartki, posyp ziołami, polej czosnkową oliwą (czosnek wyrzuć). Popieprz. Dodaj trochę małych listków ziół dla urody.

Ja nie mieszam sałatki, pozwalam jej trochę postać przed podaniem, żeby się przegryzła. Ta sałatka lepiej smakuje jeśli nie zamienia się w ciapę, stąd półmisek a nie miska i brak winegretu. Wolę anchois od tuńczyka z puszki (którego należałoby solidnie odsączyć przed dodaniem do sałatki) ale następnym razem postaram się zrobić ją ze świeżym tuńczykiem pewnie z dodatkiem anchois dla smaku i aromatu (i tu niektórzy pukają się w czoło jak można lubić anchois).


czwartek, 27 października 2011

 

 

 

sałatka z fenkułu

 

 

 

Fenkuł lubi się z różnymi rzeczami, ja lubię go z cytrusami. Sam, cienko posiekany, skropiony sokiem z cytryny, pomarańczy, limonki lub grapefruita, jest po prostu pyszny: słodki, anyżkowy, chrupiący. Sałatkę, którą dzisiaj pokazuję można zrobić z każdym z tych owoców: ta jest z samym sokiem z cytryny, ale cząstki cytrusów są też mile widziane.

 

 

 

Sałatka z fenkułu

 

 

1 główka fenkułu

1 główka sałaty

sok z 1 cytryny

1 łyżka stołowa oliwy z oliwek

S&P

 

 

Posiekaj fenkuł w cienkie paski, przypraw, dodaj sok z cytryny i oliwę i odstaw na kilka minut, pokrój sałatę ( najłatwiej przytrzymując całą ręką i zaczynając od korzenia) również w cienkie paski, dodaj do fenkułu, wymieszaj.

O sałatce pisałam już przy okazji wędzonych krewetek, ale nie ma to jak przepis ze zdjęciem.

sobota, 15 października 2011

 

 

 

kuskus z surowymi buraczkami

 

 

 

Przeglądając książkę Allegry McEvedy trafiłam na sałatkę z surowych buraków; nigdy nie jadłam surowych buraków, a Wy? Sam przepis jakoś mi nie podszedł, ale przynajmniej dostarczył pomysłu na dzisiejsze różowe danie. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że dobra książka kucharska to nie taka z której czerpiemy przepisy (chociaż przecież po to je kupujemy), ale taka która nas inspiruje. Zamiast surówki zrobiłam kuskus, danie trochę podobne do tabbouleh: kuskus, zioła, przyprawy, tylko, że zamiast pomidorów buraki, no i proporcje nieco inne.

 

 

Kuskus z buraczkami

 

6 łyżek stołowych kaszy kuskus

1 średni burak

sok z połowy cytryny

łyżka oliwy z oliwek

S&P

6 łyżek świeżych ziół (u mnie kolendra, mięta i pietruszka)

 

 

Kaszę zalej wrzątkiem (tak aby wody było około 1 cm więcej niż kaszy), przykryj i odstaw do napęcznienia. Buraka umyj, obierz i zetrzyj na tarce o grubych oczkach, wymieszaj z napęczniałym kuskusem, dodaj sól i pieprz, oliwę i sok z cytryny, wymieszaj, odstaw na kilka minut. Następnie spróbuj kuskus, dopraw w miarę potrzeby, dodaj posiekane zioła, wymieszaj i podawaj.

 

Kuskus wędruje do Szarlotkowej Różowej Kolekcji.

 


czwartek, 13 października 2011

 

 

 

figi feta i rakieta

 

 

Figi, feta i rakieta (rukola :)) - te trzy składniki wystarczą żeby stworzyć super smaczną i super zdrową sałatkę, ale odrobina pieprzu, kapka oliwy z oliwek i soku z cytryny wzbogacą jej smak.

Sałatka występuje tutaj dzisiaj w ramach Różowego Tygodnia Szarlotka.

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5