Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl

desery

czwartek, 07 kwietnia 2011

 

 

 

pudding ryżowy z rabarbarem

 

 

 

Wczoraj przyszło lato - zapowiedziane krótką eksplodującą kwiatami wiosną. Jeśli dopisze nam szczęście będzie trwało do czerwca, potem przyjdzie pora deszczowa trwająca aż do marca, no chyba, że znów zdarzy się zima ... Po tych kilku latach na północy Irlandii zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że kiedy świeci słońce to to jest lato bez względu na to czy to czerwiec czy styczeń.

Z okazji lata po powrocie ze szkoły dzieci dostały najpierw zamiast obiadu deser.

200 g ryżu drobnoziarnistego zalałam 700 ml pełnego mleka, dorzuciłam połówkę laski cynamonu, łyżeczkę cukru i gotowałam na wolnym ogniu aż do zgęstnięcia puddingu. Kilka lasek rabarbaru podgotowałam z niewielką ilością wody i cukru, kiedy rabarbar był miękki wyciągnęłam go łyżką cedzakową, do pozostałego soku dolałam trochę wody i syropu z hibiskusa (dla słodyczy i koloru), trochę skrobi kukurydzianej rozrobionej w małej ilości zimnej wody, poczekałam aż kisiel się zagotuje i zgęstnieje. Do miseczek nałożyłam pudding ryżowy i rabarbar i polałam kisielem rabarbarowym.

 

 

poniedziałek, 21 lutego 2011

 

 

 

Pink rhubarb

 

 

 

Zimowy rabarbar ma piękny różowy kolor i jest delikatniejszy w smaku niż ten letni, również kwaskowaty, ale ma w sobie więcej słodyczy, nie jest też tak łykowaty jak ten, który zbiera się w czerwcu. To wszystko jest wynikiem specjalnej uprawy tej rośliny - specjalizują się w niej oczywiście Anglicy, a zagłębie wymuszanego zimowego rabarbaru znajduje się w Zachodnim Yorkshire. Najpierw rośliny spędzają sobie dwa lata w polu, gdzie nikt im nie przeszkadza, to znaczy nie ścina. Przez ten czas rabarbar magazynuje bardzo dużą ilość węglowodanów w swoim korzeniu, wykopywany jest z ziemi na jesieni i pozwala się mu zmarznąć zanim przeniesie się go do specjalnej szopy. Szopa jest podłużna i niska, panują w niej kompletne ciemności i jest ona solidnie ogrzewana. W takich warunkach rabarbar szybko rośnie, a uwalniane z korzenia cukry nadają mu ten słodki smak. Ścina się łodygi kiedy osiągną długość około 60 cm w dodatku robi się to przy minimalnym oświetleniu tak, aby nie zahamować wzrostu tych jeszcze nie gotowych do zbioru; końcówka sezonu na wymuszany rabarbar przypada na marzec.*

Taki właśnie rabarbar udało mi się kupić w sobotę. Dzieci chciały crumble, a ja nie chciałam tego cudownego koloru chować pod kruszonkę, ale skoro kruszonka musiała być to powstał ten właśnie deser. Cudo! Miękki słodki rabarbar, rozpływające się w ustach lody i do tego kruszonka z płatkami owsianymi. Kruszonka do tego jeszcze nie całkiem zimna! I ta rabarbarowa polewa! Rozkosz dla podniebienia!

Deser można zrobić z dowolnej ilości rabarbaru, ja kupiłam dwie lachy i na cztery osoby zupełnie wystarczyły. Pokroiłam je na kawałki, wrzuciłam do garnka razem z łychą jasnego cukru trzcinowego i chluścikiem białego wina. Dusiłam do prawie miękkości, wyciągnęłam rabarbar łyżką cedzakową i pozostały sos gotowałam aż zgęstniał. Na kruszonkę użyłam po 5 łyżek mąki i płatków owsianych, dwie łyżki cukru i około 40 g masła, roztarłam palcami masło z pozostałymi składnikami nie zagniatając tylko zatrzymując się na etapie okruszków. Upiekłam je w gorącym piekarniku (200°), co trwało dosłownie kilka minut, wysypałam na talerz do ostudzenia. W kieliszkach układałam warstwami rabarbar, kruszonkę i lody waniliowe, polałam pozostałym sosem rabarbarowym.

 

* Od cioci Wiki to wiem

sobota, 04 grudnia 2010

 

 

 

pieczony pudding ryżowy

 

 

Tak wyglądał śnieg w Belfaście tydzień temu, marny był i nie wytrzymał długo, wczoraj mieliśmy świeżą dostawę, może posłuży za tło do czegoś w ciągu najbliższych dni jeśli wytrzyma, ale się nie zapowiada. Nie żebym chciała żeby wytrzymał. Śnieg w kraju w którym śnieg pada raz na kilka lat to klęska żywiołowa. Trzeba Wam wiedzieć, że zakątek Wysp w którym mieszkam to najmokrzejszy ich zakątek i lubi tu padać i wiać, co często współgra tworząc fenomen w postaci poziomo padającego deszczu, ale żeby śnieg ... Śnieg to katastrofa, panika, zamykanie szkół miejsc pracy i ogólny halt. Oczywiście bardziej się opłaca zatrzymanie wszystkiego na parę dni raz na kilka lat niż utrzymywanie zastępów ludzi i maszyn, które wyjdą na ulicę raz na parę lat.

Wracając do puddingu ... na opakowaniu ryżu do puddingu znalazłam przepis na pudding pieczony. Nigdy wcześniej nie jadłam pieczonego, tylko gotowany, ale wyobraziłam sobie, że musi być ciekawszy z przypieczoną skórką. Przepis mnie trochę zbił z tropu. Stałam z opakowaniem w ręku i biłam się z myślami czy zrobić tak jak jest w przepisie czy według własnego widzimisię. To co mnie zastanowiło to proporcje. Porcja na 4-6 osób miała być zrobiona z 50 gram ryżu i 550 ml mleka. To garsteczka ryżu w dużej ilości mleka! Skupiłam się na niewłaściwej rzeczy, bo to nie proporcje okazały się problemem tylko ilość. Nie przewidziałam tego, że bardzo dużo mleka po prostu wyparuje (mam piekarnik bez możliwości wyłączenia nawiewu), konsystencja zatem okazała się idealna, lecz ilość nie. Z tego co miało być porcją na 4-6 osób wyszły mi 3 i to całkiem nieduże.

Ale po kolei: Naczynie należy wysmarować masłem wlać do niego mleko, wmiesza ryż, 25 g cukru (użyłam z wanilią- puszczam oczko Polce) i troszkę gałki muszkatołowej. Potem wstawia się to do piekarnika rozgrzanego do 160° i piecze przez dwie godziny mieszając po pół godzinie i po godzinie. Ja nie byłam zadowolona z tego jak to wyglądało i po półtorej godziny wyciągnęłam z piekarnika, konsystencja była już w miarę w porządku i dopiekłam w kokilkach. Zła byłam trochę na to, ile tego wyszło i że dla tego czegoś piekarnik dwie godziny chodził.

Ale! Jakie to było dobre, mniam! Podzieliłam się zawartością jednego kokilka z mężem, resztę zjadły dzieci. Następnym razem, a następny raz będzie, zrobię pudding normalnie, w garnuszku na palniku, przełożę do kokilek, posypię cukrem i zapiekę pod grillem, żeby był taki ryżowy pudding ze skóreczką à la creme brulee.


Tagi: deser ryż
09:55, nobleva , desery
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 01 listopada 2010

 

 

 

Apple and rice pudding

 

 

 

A to przecież zwykły ryż z jabłkami, powiecie. Ja się z tego ucieszę niezmiernie, a wiecie dlaczego? Bo będzie to oznaczało, że ten przepis w niezmienionej formie przetrwał ponad sto lat i nie zagroził mu ani Hitler ani Stalin ani komunistyczna bida z nędzą. Widzicie, ja tego przepisu nie znałam, dla mnie ryż z jabłkami to zawsze był ryż gotowany na wodzie z tartymi jabłkami, cukrem i cynamonem, wszystko zapieczone; a nazwa legumina to coś co tłumacz popełnił przy tłumaczeniu Ani z Zielonego Wzgórza. Dzięki Pani Jekyll dotarłam do cyfrowych zasobów starych książek kucharskich i cóż, wciągnęłam się. (Tu link do autorki i z jej linkiem do ksiąg owych i do konwertera miar). Na początek chciałam właśnie wypróbować coś, co niby było mi znane a jednak nie tak do końca. Ten konkretny przepis pochodzi z "Praktycznego kucharza warszawskiego..." z 1908 r (kliku klik). W książce wygląda on tak:


 

606. Legumina z ryżu z jabłkami

"Ugotowac ryż powyższym sposobem na mleku z masłem, wymieszac z cukrem, jajami i pianą, nie biorąc rodzenków. Kilkanaście jabłek obrac, pokrajac w talarki, sprarzyc gorącą wodą, osączyc na sicie, posypac grubo cukrem i cynamonem, w wysmarowanym rondelku kłaśc warstwami ryż i jabłka i wstawic w piec"


Gotowanie ryżu powyższym sposobem:


605. Ryż z jabłkami na półmisku

"ugotowac zwyczajnym sposobem pół funta ryżu"

 

to idziemy jeszcze wyżej

 

604. Legumina z ryżu

"Funt ryżu sparzyc gorącą wodą, niech tak postoi godzinę, potem przelac zimną wodą, a następnie zalac kwartą mleka i wstawic na ogień włożywszy jeszcze łyżkę masła. Gdy będzie miękki wyłożyc na miskę, skoro ostygnie wbic 4 żółtka, wsypac cukru, trochę cynamonu, garśc rodzenków, w końcu ubitą z białek pianę, zmieszac lekko, włożyc w rondelek wysmarowany masłem i wstawic do pieca na pół godziny.

 

Ostatni przepis jest więc przepisem wyjściowym. Zmniejszyłam jednak proporcje, bo danie gotowałam jako deser a nie danie obiadowe. Zamiast więc funta ryżu (około 400 g) użyłam 200 g ryżu i dwóch jajek (białka i żółtka osobno). Ryż gotowałam więc nie z kwartą (litrem) mleka lecz z połową owej kwarty. Cukier i cynamon dawałam oczywiście według uznania własnego, czyli dużo. Takie dania mają dla mnie sens tylko i wyłącznie jeśli są bardzo słodkie. Nie użyłam też kilkunastu jabłek. Doszłam do wniosku, że połowa z kilkunastu jabłek to minimum 5 i tyle w zupełności wystarczy, wystarczyło. Piekłam w rondlu wyłożonym posmarowaną masłem folią aluminiową. Można oczywiście piec w naczyniu żaroodpornym, to pewnie oznacza rondel w przepisie, ale ja chciałam, żeby moja legumina miała fajny okrągły kształt po wyciągnięciu z garnka, a tak to mogłam po prostu wyciągną ć za folię i odcią ć jej boki.

Sto lat minęło, nic się nie zmieniło, ryż wsiorbał mleko tak samo jakby to zrobił wtedy, dorodne ekologiczne jajka też sobie poradziły ze stuletnim przepisem, wyszło pycha jednym słowem. Najlepszy ryż z jabłkami jaki w życiu jadłam.

 

 

 

legumina z ryżu z jabłkami

 

 

 

Dołączam przepis do akcji:

 


 

Nowoczesna gospodyni polska. Przepisy sprawdzone, smaczne. Kuchnia staropolska i trochę nowsza

 

i

 

I jeszcze jedno, przy okazji studiowania starych miar dowiedziałm się, że szczęście mierzymy w 13 gramowcach, bo łut to właśnie 13 g :)
poniedziałek, 14 czerwca 2010

 

Wspomniałam wczoraj o nieudanym serniku na zimno, który nie zastygł. Nie wiem czy to niezastygnięcie było nagrodą za wierne śledzenie przepisu, czy ze składnikami było coś nie tak. Hm. Nie skończyło się jednak na perfidnym wyjadaniu sernika łyżką z formy, zamieniłam niezupełnie stężały sernik na deser podawany w kieliszkach. Były truskawki i był syrop pomarańczowy, tylko spodu ciasta nie było. Nie będę wam podawała przepisu na to jak się nie robi sernika na zimno, a jak się robi syrop pomarańczowy chyba każdy wie: gotuje się sok z cukrem tak długo aż zgęstnieje.

 

 

 

deser z sernika z syropem pomarańczowym

 

 

 

deser z sernika z syropem pomarańczowym

 

 

 

deser z sernika z syropem pomarańczowym

 

 


A jutro zapraszam na ... pusty talerz.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5