Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl

stir-fry

sobota, 10 września 2011

 

 

 

garlic mushrooms

 

 

 

Pachnie przede wszystkim, lecz nie tylko, czosnek. Pieczarki przyprawiłam na modłę chińską, ale zachwiałam równowagę, która powinna charakteryzować tego typu danie, na korzyść czosnku. Właściwie pierwotna idea była taka, że będą to czosnkowe pieczarki, to że orientalne wynikło z zawartości szafek. Bo prawda jest taka, że pomimo tego, że lista składników do tego typu dań jest zazwyczaj długa, to są to dania niezwykle ekonomiczne i jeśli raz się kupi zestaw przypraw/sosów to wystarczą na bardo dużo dań i w przeciwności do kosmetyków nie kończą się wszystkie naraz. Jeśli więc ktoś gotuje chińszczyzny regularnie tak jak ja, to do tego dania musi dokupić tylko pieczarki i makaron. W przeliczeniu na realia Belfastu jest to obiad dla czteroosobowej rodziny w cenie biletu autobusowego z peryferii do centrum miasta dla jednej osoby. Oczywiście będzie to wyglądało trochę inaczej jeśli są to dla Was wciąż obce smaki - jeśli tak to to jest danie warte zaopatrzenia się w to co niezbędne.

 

 

Pieczarki

 

 

250 g pieczarek (u mnie ciemne, tzw. chestnut)

chiński makaron, lub ryż jeśli wolicie

pół główki czosnku

1 chili (lub łyżeczka suszonego)

3 cm kawałek imbiru

łyżka sosu sojowego

łyżka wina ryżowego

czubata łyżeczka przyprawy pięć smaków (używam domowej - przepis niedługo)

łyżeczka skrobi kukurydzianej/ziemniaczanej

kubek rosołu

łyżka oleju

opcjonalnie: łyżka cukru, sok z połowy cytryny/limonki

 

 

Posiekaj chili, zmiażdż czosnek, zetrzyj lub posiekaj imbir, pokrój pieczarki wzdłuż na cztery lub sześć w zależności od wielkości. Ugotuj makaron lub ryż, podgrzej rosół. Przygotuj pozostałe składniki tak aby były pod ręką. Rozgrzej olej w woku lub w głębokim rondlu, wrzuć czosnek, chili i imbir i przyprawę pięć smaków. Smaż i mieszaj około minuty, wrzuć pieczarki smaż około dwóch minut, dodaj sos sojowy i wino ryżowe, poczekaj aż się zagotują wtedy dodaj gorący rosół i gotuj aż pieczarki będą gotowe. Spróbuj sos, dopraw cukrem i sokiem z cytryny jeśli chcesz. Na koniec dodaj skrobię rozrobioną w niewielkiej ilości zimnej wody, poczekaj aż sos zgęstnieje, dodaj ugotowany makaron i wymieszaj. Jeśli używasz ryżu lepiej go po prostu polać sosem.


sobota, 03 września 2011

 

 

 

alternatywny schab ze śliwkami

 

 

 

Następnym razem zanim poczęstujecie rodzinę kotletami schabowymi niech się Wasza ręka zawaha zanim uderzy różową taflę mięsa tłuczkiem, niech Wam się przypomni ten oto wpis i niech natchnie Was do zmiany planów. Po odłożeniu tłuczka schowajcie połowę mięsa do zamrażalnika, bo zmieniacie plan na bardziej ekonomiczny.

Tak jak rok temu, ugotowałam pikantny dżem śliwkowy specjalnie z myślą o tego typu daniach. Ubiegłoroczny zawierał chili i imbir, w tym roku dorzuciłam gwiazdkę anyżu i zmieniłam sposób przygotowania dżemu. Ugotowałam go według przepisu Dariny (idź do wpisu) dodając na początku 2 posiekane papryczki chili, starty imbir (3 cm kawałek) i jedną gwiazdkę anyżu. Muszę przyznać, że wyszedł o wiele lepszy niż w tamtym roku i jego konsystencja sprawia, że bardziej się nadaje do woka.

To danie można jednak zrobić nie smażąc najpierw dżemu, zrobienie sosu z kilku śliwek specjalnie do niego nie powinno zająć dużo czasu. Wystarczy 5-6 dużych śliwek pozbawić pestek, pokroić (żeby się szybciej ugotowały) razem z posiekaną papryczką chili, potartym imbirem i gwiazdką anyżową wrzucić do garnka, podlać łyżką wody i rozgotować. Wtedy należy dodać łyżkę cukru (nie wcześniej, bo skórki się zrolują i stwardnieją), mieszać aż do rozpuszczenia i gotować jeszcze tylko chwilę. Robiąc sos do natychmiastowego użycia nie trzeba się martwić konsystencją sosu, tu rzadki to zaleta, makaron wchłonie nadmiar płynu.

 

 

 

Schab ze śliwkami po chińsku

 

 

schab ( na cztery osoby użyłam 2 plastry schabu grubości 1,5 cm)

porcja wyżej wspomnianego sosu śliwkowego lub dwie łyżki wyżej wspomnianego dżemu śliwkowego

cztery szczypiory (z cebulkami)

1 kapustka pak choi (może być inne warzywo)

łyżka ciemnego sosu sojowego

pół łyżki chińskiego wina ryżowego

czubata łyżeczka przyprawy pięć smaków

opakowanie ulubionych chińskich nudli, u nas jajeczne

olej (rzepakowy, vel canola jest idealny)

2 ząbki czosnku, zmiażdżone

chili i imbir (według uznania)

 

 

Pokrój schab ma cienkie paseczki, wymieszaj z sosem sojowym i odstaw. Posiekaj chili i imbir, zmiażdż czosnek, odstaw. Posiekaj szczypior i pak choi, odstaw. Przygotuj pozostałe składniki, tak aby były pod ręką podczas smażenia. Ugotuj makaron z odrobiną sosu sojowego, odcedź zachowując filiżankę płynu z gotowania.

Kiedy wszystko będzie gotowe rozgrzej około dwie łyżki oleju w woku. W chwili gdy olej osiągnie moment dymienia wrzuć czosnek, chili i imbir, smaż chwilę, dodaj mięso i przyprawę pięć smaków, mieszaj smażąc. Mięso zmieni kolor i wtedy dolej wino ryżowe, poczekaj aż odparuje. Wrzuć posiekaną kapustkę pak choi i połowę szczypioru, smaż około minutę, ściągnij wszystko z woka na talerz, do woka dodaj sos śliwkowy i dżem, zagotuj. Jeśli sos wydaje Ci się zbyt gęsty dodaj trochę wody z gotowania nudli. Po zagotowaniu wrzuć z powrotem zawartość talerza do woka, gotuj pół minuty, dodaj ugotowany makaron, wymieszaj, gotuj kolejne pół minuty. Podawaj posypane pozostałym szczypiorem.

Schab ze śliwką dołączam do:

 


 

 

W takiej wersji doskonale smakuje też wołowina i pierś z kaczki, próbowałam i polecam. Najlepsze do przepisu będą lekko kwaśne śliwki.

niedziela, 06 lutego 2011

 

 

 

thai sweet and sour pork

 

 

 

Do tej pory wszystkie tajskie przepisy na moim blogu oparte były na połączeniu sosu rybnego (nam pla), cytrusowych nut (trawa cytrynowa, limonka) i mleka kokosowego, muszę przyznać, że jest to moje ulubione dalekowschodnie połączenie. Dzisiaj postanowiłam jednak wyjść poza te ramy i ugotowałam wieprzowinę słodko - kwaśną bez trawy cytrynowej i bez mleka kokosowego. Przepis znalazłam w książce Wok and stir-fry, którą przeglądałam przy porannej kawie, spodobał mi się od razu, lubię czytać przypisy do których zrobienia mam wszystko w lodówce! Ten, jak na azjatycki przepis, jest mało wymagający składnikowo, ze specjalistycznych wymagany jest tylko sos rybny, a i ten można zastąpić sosem sojowym, jeśli ktoś jest zdeterminowany, może danie będzie wtedy bardziej chińskie niż tajskie, ale z pewnością wciąż bardzo dobre. Dorzuciłam kilka składników dla mnie niezbędnych w tym daniu, ale nie ma ich w oryginale, więc nie stresujcie się nimi. Choć wszystko miałam, nie wszystko dałam, w przepisie jest świeży ogórek, powoli zaczynam się przekonywać do idei świeżego ogórka w daniach na gorąco, ale niestety tym razem okazało się, że kupiony wczoraj ogórek jest dziwnie skwaśniały i zamiast do woka powędrował na kompost. Danie miało być słodko kwaśne, u mnie niechcący dominującym smakiem był pikantny. Nie ma w oryginale pikantnych papryczek, ale to mi się już bardzo dziwne wydało, bo nie wyobrażam sobie do woka nie wrzucić chili, no chyba, że smażę w nim pączki. Ale nigdy nie wiadomo czego można spodziewać się po chili! Papryczki nawet z jednego krzaczka różnią się ostrością, co dopiero te z supermarketowych paczek. Poprzednia z tego samego opakowania była na tyle łagodna, że cała wrzucona do jednogarnkowego dania niewiele w nim uczyniła, dlatego dzisiaj użyłam jedną, małą, ostatnią za to z pestkami i błonkami. Ta była jak z piekła rodem! No cóż, muszę przyznać, że dobrze, że w daniu był ananas - takie kawałeczki soczystej łagodności w takim pikantnym daniu są mile widziane. Ostrożnie więc z tymi papryczkami ;)

 

 

 

Wieprzowina słodko-kwaśna po tajsku

 

 

350 g chudej wieprzowiny

30 ml oleju roślinnego

4 cienko pokrojone ząbki czosnku

1 mała czerwona cebulka pokrojona w plasterki (u mnie jeszcze na pół)

30 ml sosu rybnego nam pla

łyżka cukru (u mnie brązowego)

1 czerwona papryka bez nasion pokrojona w paski (u mnie pół papryki)

1/2 ogórka szklarniowego pokrojonego w plasterki (nie dałam)

2 pomidory pokrojone w łódeczki (u mnie garść baby plum)

115 g świeżego ananasa pokrojonego na kawałki (dałam pół, myślę, że z puszki też się nada)

2 szczypiory pokrojone na kawałki

pieprz (ja nie dałam, bo dałam chili)

posiekany szczypiorek i liście kolendry do przybrania

 

ja oprócz tego dodałam:

łyżkę tartego imbiru

sok z połowy limonki

jedno chili

łyżeczkę skrobi kukurydzianej

chochlę rosołu

 

 

Na rozgrzany w woku olej wrzucamy chili, czosnek i imbir (lub sam czosnek jak w przepisie), smażymy chwilę mieszając, aż się zezłoci lekko, dodajemy wieprzowinę pociętą w paseczki i czerwoną cebulę, smażymy mieszając aż mięso się lekko zarumieni, dodajemy nam pla, cukier i pieprz i jeszcze chwilę mieszamy i smażymy. Dodajemy paprykę, ogórka, pomidory, ananasa, szczypior i smażymy ciągle mieszając  przez 3-4 minuty. Mieszamy skrobię z zimnym rosołem i dolewamy do woka - w ten sposób otrzymujemy trochę sosu. Można użyć mąki ziemniaczanej zamiast kukurydzianej i wody zamiast rosołu. Doprawiamy sokiem z limonki jeśli danie nie jest wystarczająco zbalansowane, a moje nie było, bo ananas był niezwykle słodki. Danie można podawać z ryżem, ja akurat miałowego i go wykorzystałam. Przybieramy kolendrą i szczypiorkiem.

 

Przepis dołączam do zabawy Ireny i Andrzeja Z widelcem po Azji, chociaż może w tym wypadku pałeczkami :)

środa, 17 listopada 2010

 

 

 

pieczarki z wołowiną z woka

 

 

 

Gdyby nie to, że w woku robię różne rzeczy, nie tylko chińszczyzny, pewnie byłby już zardzewiały. Frytki, pączki, bigos ... dużo się w nim ostatnio robiło nie związanego w żaden sposób z kuchnią Wschodu. Chyba zapomniałam o tym, że stir-fry to taki błyskawiczny i pyszny obiad. To, że udało mi się zrobić coś po pracy i pstryknąć temu fotkę przy ostatnich promieniach dziennego światła to cud, normalnie zanim zacznę gotować już jest ciemno. Troszkę przygnębiająca ta pora roku. Chociaż muszę przyznać, że zimowe wieczory, jeśli nie muszę nigdzie wyściubiać nosa, tylko sobie siedzieć w domu i popijać herbatkę, nie są złe. Troszkę nastrój poprawiają też takie wielopoziomowo ciepłe dania: nie chodzi tylko o temperaturę tylko ich smakowo-emocjonalny ładunek, jeśli wiecie o co mi chodzi.

To danie jest niezwykle łatwe do przygotowania i nie wymaga wielu specjalistycznych składników: sos sojowy i olej sezamowy wystarczą, w przepisie jest jeszcze wino ryżowe, ale można je pominąć lub zastąpić wytrawnym sherry. Można je zrobić w wersji pikantnej z chili, ale ja wyjątkowo z niego zrezygnowałam, tak abym nie musiała robić osobnej porcji dla dzieci. Rezygnując z chili postanowiłam dodać trochę więcej czosnku niż normalnie dla ocieplenia smaku.

 

 

Pieczarki i wołowina z woka

 

duży stek wołowy

kilka bardzo dużych pieczarek

5 ząbków czosnku

2 cm kawałek imbiru

2 łyżki ciemnego sosu sojowego

1 łyżeczka wina ryżowego

pół łyżeczki oleju sezamowego

1 łyżeczka skrobi kukurydzianej*

1/4 szklanki wody*

łyżka oleju roślinnego

 

 

Na olej rozgrzany w woku lub na dużej patelni wrzucamy zmiażdżony czosnek i starty imbir, dodajemy mięso pokrojone w cienkie plasterki i smażymy mieszając aż do momentu ścięcia się, ściągamy z patelni/woka i na pozostałym tłuszczu smażymy pokrojone w plasterki pieczarki do momentu aż 'omdleją', dodajemy mięso, sos sojowy i wino ryżowe, smażymy przez około minutę, dodajemy skrobię rozrobioną z wodą, czekamy aż sos zgęstnieje, doprawiamy olejem sezamowym, podajemy z nudlami lub ryżem.

 

*ilośc sosu zależy oczywiście od ilości skrobi i wody, które dodamy, można dać ile się chce mieć sosu, ale wtedy trzeba dodać sosu sojowego do smaku.

 




 

czwartek, 21 października 2010

 

 

 

sticky plum duck

 

 

Otworzyłam pierwszy słoiczek śliwki z imbirem i chili, to jest dokładnie to, na co liczyłam: słodki, pikantny, klejący dżemik, który idealnie nadaje się do chińszczyzn. Ciemny, dymny smak piersi z kaczki z taką śliwką to czysta rozkosz.

Najpierw obsmażyłam czerwoną cebulę i szczypior w woku, tak lekko, żeby nie były bardzo surowe, ale wciąż chrupkie. Po wyjęciu warzyw, na ten sam tłuszcz, wrzuciłam pokrojone w paski dwie kacze piersi, dodałam do nich dwa zmiażdżone ząbki czosnku, kiedy mięso się ścięło dodałam sos sojowy i wino ryżowe, posmażyłam chwilkę i dodałam 4 łyżki mojego dżemu, pozwoliłam się temu razem podusić, żeby smaki się dobrze przeniknęły - dlatego warzywa smażyłam osobno. Po usmażeniu nakładałam kaczkę z sosem na "ugotowany" makaron ryżowy i posypywałam warzywami

 
1 , 2 , 3