Kulinarny pamiętnik
Zakładki:
A! Zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością, proszę uszanuj to.
Copyright Ewa Szlachta 2009-2016
Instagram
Pinterest
Piszę też na
Szablon od:
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
wtorek, 27 marca 2012

 

 

 

tort kawowo czekoladowy

 

 

 

tort kawowo czekoladowy

 

 

 

Łatwiej zadowolić kogoś kto wie czego chce, niż kogoś kto twierdzi, że zadowoli się byle czym.

myśl własna, która przez głowę przemknęła nie raz

 

W niedzielę nasza młodsza pociecha skończyła dziewięć lat.

Weekend był piękny.

Nie było czasu na wspólne gotowanie.

Był szybki tort pieczony w niedzielę rano.

Zapach pieczonego ciasta miał obudzić jubilata; nie udało się to mnie obudził jego podekscytowany głos.

Nie pamiętałam o zmianie czasu, uzmysłowiła mi ją kartka napisana niebieską kredką położona na laptopie.

Jak on mnie dobrze zna...

Poranne medytacje z kubkiem kawy odbyły się w trybie fast forward.

Piotruś poprosił o coffee cream cake. Upiekłam kawowy biszkopt, do kawowej masy śmietanowej dorzuciłam mleczną czekoladę. Powiedział, że tort przerósł jego oczekiwania. O tą czekoladę - domyślam się.

 

Przepis na biszkopt pochodzi ze strony BBC.

Podobny krem - a właściwie trochę mus - z białej czekolady pokazywałam przy okazji urodzin starszej pociechy, tu lekko zmienione proporcje - tamten miał inną, lżejszą konsystencję, ale dłużej zastygał.

 

 

Torcik z mleczną czekoladą i kawą

 

na biszkopt:

150 g drobnego cukru

150 g samowznoszącej mąki

150 g masła

3 jajka

łyżka gorącej wody*

łyżka kawy rozpuszczalnej*

2 łyżeczki kakao (mój dodatek)

1 i1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

*zaparzyłam standardową miarkę prawdziwej kawy niewielką ilością wrzątku i odstawiłam do naciągnięcia (około 5 łyżek po odcedzeniu - do ciasta dałam dwie łyżki, reszta przydała się do masy, można zrobić więcej i nasączyć tym więcej blaty)

 

na krem:

350 ml śmietanki

200 g mlecznej czekolady

3 listki żelatyny

dwie łyżki powyższej kawy (jeśli używacie rozpuszczalnej dodajcie ją, około 1 łyżeczki, do podgrzanej śmietanki)

 

Utrzyj cukier z masłem, dodawaj po trochę roztrzepane jajko na przemian z 1 łyżką mąki, dodaj kakao, proszek do pieczenia, utrzyj i wmieszaj resztę mąki. Na koniec dodaj przestudzoną kawę i wymieszaj dokładnie. Rozłóż równomiernie do dwóch nasmarowanych masłem identycznych foremek (18 cm sandwichówki) i piecz w piekarniku nagrzanym do 160° przez około 30 min. Wystudź na kratce.

Masa nie zajmuje dużo czasu więc zacznij ją robić dopiero gdy blaty będą przestudzone. Namocz płatki żelatyny w zimnej wodzie. Czekoladę rozpuść, podgrzej około 100 ml śmietanki, dodaj do niej kawę (albo zaparzoną albo po prostu granulki rozpuszczalnej) i odciśnięte z wody (lecz dobrze nabrzmiałe) listki żelatyny, powinny się szybciutko rozpuścić.  Wymieszaj dokładnie śmietankę z czekoladą, najlepiej mikserem na najwolniejszych obrotach, czekolada i kawa powinny mieć podobną temperaturę. Poczekaj aż mieszanka ostygnie, wtedy resztę śmietany ubij na sztywno i powoli wymieszaj z czekoladą. Masa dość szybko zaczyna tężeć więc zacznij ją nakładać od razu gdy będzie gotowa: przełóż nią blaty (które można nasączyć, ale ja tego nie zrobiłam) i wierzch tortu. Schłódź w lodówce. 

wtorek, 20 marca 2012

 

 

 

zupa z pieczonych pomidorów, puree z bazylii i oliwkowymi grzankami

 

Przepis pochodzi z książki New Covent Garden Food Co. Book of Soups: New, Old and Odd Recipes.

 

 

Przyszła w końcu ta sobota kiedy stwierdziliśmy zgodnie, że moje dyrygowanie zza kuchennego stołu tym co mój mąż robi przy kuchennym blacie nie ma sensu. To co przecież najbardziej lubimy w tych męskich lekcjach gotowania to to, że w tej kuchni jesteśmy razem i świetnie się przy tym bawimy. Dlatego nie ma najmniejszego znaczenia jeśli ja pobawię się w kuchcika i pomogę trochę przy przygotowaniu tego i owego.

Ach jak miło użyć liczby mnogiej na tym blogu i napisać: ugotowaliśmy zupę! Ach jak miło mieć wymówkę do tego żeby kupić więcej noży! Ale najlepsze i najmilsze jest to, że dzielimy razem to uczucie kiedy podaje się do stołu i tak zależy żeby każdemu smakowało! Kiedy jesteś tylko konsumentem, to albo Ci smakuje albo nie, ale jeśli włożysz w coś serducho - nawet jeśli to tylko micha zupy - to takie tak albo nie
 ma inny wymiar.

Nie jest to oczywiście koniec Męskiej Szkoły Gotowania, bynajmniej. Wyboru dań dalej dokonuje moja druga połowa, a moja pomoc ogranicza się naprawdę tylko do obróbki wstępnej: obierania i siekania, czyli do tego co on już potrafi, ale w czym niekoniecznie ma wprawę (przynajmniej w siekaniu cebuli i obieraniu ziemniaków jestem zwinniejsza od niego ;)).

 

 

 

pieczone pomidory

 

 

 

Zupa smakuje genialnie, mało przypomina klasyczną pomidorówkę dzięki temu, że pieczenie wydobywa z warzyw tyle słodyczy, a dodatek ziół sprawia, że jest niezwykle aromatyczna. Bazyliowe puree oczywiście pasuje do zupy doskonale, ale pomysł z oliwkowymi grzankami trafił w mój gust w stu procentach! Musicie spróbować. 


Przepis oryginalny podaje składniki na 6 porcji. My zmniejszyliśmy proporcje tak aby porcji było 4, nasze zmiany w nawiasach.

 


Zupa z pieczonych pomidorów z puree z bazylii i oliwkowymi grzankami 

 

na zupę:

1,8 kg pomidorów (1 kg)

200 ml oliwy extra virgin (100 ml)

6 ząbków czosnku

4 liście laurowe

4 gałązki tymianku (2, bo ogródkowy tymianek marny)

4 gałązki rozmarynu

4 średnie cebule (4 małe szalotki)

4 gałązki selera naciowego (2)

1 główka fenkułu

1/2 świeżej czerwonej papryczki chili

2 łyżeczki koncentratu pomidorowego (1)

2 łyżeczki cukru (u nas demerara)

sok z 1 cytryny

sól (u nas też pieprz)


na puree:

60 g bazylii (40g)

1/2 łyżeczki soli (ciut mniej)

4 łyżki oliwy z oliwek (2)

2 łyżeczki octu balsamicznego (1)

 

na grzanki:

 

4 kromki ciabatty (bułka ciabatta)

1 łyżka oliwy extra virgin*

1 łyżeczka pasty z oliwek*

 

*pastę zrobiliśmy sami miksując garść czarnych oliwek z oliwą

 

 

grzanki oliwkowe

 

 

1. Przekrój pomidory na pół i piecz skórą do dołu pod grillem aż zmiękną i zbrązowieją. Odstaw. Przestaw piekarnik na ogólne grzanie na 190°.

2. Posiekaj wszystkie warzywa, zmiażdż czosnek.

3. Na patelni rozgrzej oliwę, dodaj do niej oliwę i zioła (liście laurowe, tymianek, rozmaryn), kiedy oliwa będzie gorąca dodaj wszystkie warzywa i smaż kilka minut do momentu aż warzywa lekko zmiękną.

4. Przesyp zawartość patelni do szerokiego naczynia żaroodpornego i piecz około 30 min do momentu aż wszystkie warzywa będą całkiem miękkie (my dorzuciliśmy pomidory, które jak się okazało nie były zupełnie miękkie po grillowaniu).

5. W czasie kiedy warzywa będą się piekły rozetrzyj w moździerzu składniki na puree z bazylii (lub zmiksuj).

6. Wymieszaj pastę z oliwek z oliwą (lub tak jak my zmiksuj oliwki z oliwą), pokrój ciabattę na cienkie kromeczki lub w kostkę i obtocz w paście.

7.  Upieczone warzywa zmiksuj ( możesz dodać wody do poprawienia konsystencji) dopraw sokiem z cytryny i cukrem (my dodaliśmy cukier do pieczenia warzyw). Dodaj koncentratu pomidorowego dla poprawienia kolorytu. Przetrzyj przez sito (to trochę pracy: wlewaj porcjami zupę do drobnego sita i trzyj łyżką o jego dno, aż przetrzesz całą zupę, na sicie powinno zostać niewiele grubszych resztek)

8. Grzanki upiecz w jeszcze gorącym piekarniku.

9. W razie konieczności podgrzej zupę cały czas mieszając (bo będą eksplodowały banieczki kremu!), podawaj z puree bazyliowym i grzankami.

 

Polecam także zupę z pieczonych pomidorów Sophie Dahl.


poniedziałek, 19 marca 2012

 

 

 

krem z rukwi wodnej

 

 

 

Rukiew wodną (ang. watercress; zwana także rzeżuchą wodną) jest na Wyspach bardzo popularnym zielskiem i nie ma tu absolutnie żadnego problemu z jej kupieniem, ale tak sobie myślę, że w Polsce może niekoniecznie. Ciocia Wiki informuje, że rukiew wodna nie jest w Polsce uprawiana, ale banany też nie są a kupić je się da ... Na wszelki wypadek gdyby nie było to od razu Was pocieszę, że taką zupkę można sobie zrobić z innego zielska: dzikiego czosnku, pokrzywy, szczawiu lub nawet rukoli. Smakiem rukiew wodna jest dla mnie skrzyżowaniem rzeżuchy i rukoli, chociaż nie jest ani tak rzeżuchowata jak rzeżucha ani tak pieprzna jak rukola. Coś pomiędzy. To co ją jednak wyróżnia to właściwości odżywcze i wszelkie mikro dobra: żelazo, wapń, kwas foliowy, witamina C, przeciwutleniacze. Samo zdrowie.

Prawie samo ... rukiew z całą pewnością rośnie w Polsce dziko. Dzika jest podobno o niebo lepsza od uprawnej, ale zrywanie jej w przygodnie napotkanych zbiornikach niesie ze sobą ryzyko: rukiew, bowiem, może byc zanieczyszczona pasożytami odzwierzęcymi jeśli rośnie w pobliżu pastwisk.

Zupa jak widać zielona i zielona nie bez okazji. Dzień Świętego Patryka świętowaliśmy przecież tutaj w sobotę (i z tej okazji mam dzisiaj wolne)! Filiżaneczkę z zupą podpinam więc pod:


 

 

 

 

Krem z rukwi wodnej

 

 

około 160 g rukwi wodnej

400 g ziemniaków

500 ml rosołu lub bulionu

1 szalotka

mleko (do rozrzedzenia zupy, wg uznania)

łyżka masła

kilka kropli cytryny

sól i pieprz

kwaśna śmietana do podania

 

 

Zeszklij posiekaną cebulę na maśle, dodaj pokrojone w kostkę ziemniaki, przykryj i duś przez chwilkę, ale tak żeby cebula nie nabrała koloru. Po kilku minutach dodaj rosół/bulion, przykryj i duś aż do momentu kiedy ziemniaki będą prawie gotowe. Dodaj posiekaną z grubsza rukiew i gotuj kilka minut (nie dłużej niż pięć). Zmiksuj, dopraw solą, pieprzem, cytryną i rozrzedź mlekiem jeśli potrzeba. Podawaj z kwaśną śmietaną.

 

Przepis (ciuteńkę zmodyfikowany) pochodzi z supermarketowego opakowania rukwi.

wtorek, 13 marca 2012

 

 

 

batoniki czekoladowo kokosowe

 

 

 

Batoniki upiekł mój mąż.  Mówi, że tak łatwe, że może je piec co tydzień. Ja mam jednak nadzieję, że jeśli już chce coś piec co tydzień to nie cały czas ten sam deser. Przepis pochodzi z książki Billa Grangera Feed me now! i jest tak prosty, że prostszy być nie może, w związku z czym zostałam zwolniona z posady kierowniczki przedsięwzięcia i oddałam się biciu kotletów.

 

 

Batoniki czekoladowo kokosowe

 

 

250 g niesłodzonych wiórków kokosowych

220 g drobnego cukru

100 g ostudzonego, roztopionego masła

2 roztrzepane jajka

150 g dobrej jakości gorzkiej czekolady

 

 

 

batoniki czekoladowo kokosowe

 

 

 

1. Wyłóż papierem do pieczenia formę o wymiarach 20X30 cm (u nas 23X23).

2. Nastaw piekarnik na 180°.

3. Odważ wszystkie składniki, posiekaj drobno czekoladę.

4. W dużej misce wymieszaj wiórki z cukrem, dodaj masło i jajka,wymieszaj, dodaj czekoladę, wymieszaj.

5. Przełóż mieszankę do formy i wciśnij ją we wszystkie zakamarki i wyrównaj.

6. Piecz 20 minut.

7. Studź przez pięć minut w formie, a potem:

a) postąp wg instrukcji Billa: pokrój w prostokąty i wyłóż na kratkę do ostygnięcia.

b) nie postępuj tak jak w a) bo po pięciu minutach batoniki strasznie się jeszcze sypią. Poczekaj aż zupełnie ostygną i stężeją i dopiero potem wyciągnij je z formy.

czwartek, 08 marca 2012

 

 

 

 

chili

 

 

 

Słoiczek mocy zawiera około 150 g mieszanych papryczek chili, łyżeczkę soli, kilka listków mięty, łyżeczkę cukru i tyle octu winnego ile się udało wlać. To moja interpretacja przepisu na papryczki z Jamie's Great Britain (wiadomo, że Olivera).