Kulinarny pamiętnik
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Reaktywacja. Męskie gotowanie. Fritatta ze spaghetti.

Jeszcze parę dni temu zastanawiałam się nad tym czy nie skasować całkowicie tego bloga. Trzy i pół roku temu postanowiłam go zamknąć, a potem dwa razy próbowałam reaktywować, bezskutecznie. Brak mi motywacji - nie do gotowania, bo to co gotuję i jak gotuję jest dla mnie wciąż bardzo ważne i jest częścią tego kim jestem, ale do tego by się tym dzielić. Ważne stało się tylko to, czy smakuje tym którzy jedzą. Moje blogowanie było chyba próbą odnalezienia się w świecie smaków, dokumentacją jakiejś kulinarnej przygody, motywacją do uczenia się czegoś nowego, próbowania nowych smaków i technik. Po tym kiedy przestałam regularnie blogować, bo blogowanie kolidowało z moim życiem, okazało się, że podróż się nie skończyła, że uczę się dalej, wciąż poszukuję i znajduję, ale nie odczuwam potrzeby pokazywania tego światu. Świadomość tego, że ten blog, tak oddalony od tego czym dzisiaj jest moja kuchnia, wciąż istnieje, zaczęła mnie trochę uwierać. Dlatego pojawiła się myśl by jednym kliknięciem tej niewygody się pozbyć. Ale tak się nie stało.

Nie stało się, bo nagle, zupełnie niespodziewanie, pojawiło się zupełnie nowe źródło motywacji. Tydzień temu wydarzyła się mała rewolucja w naszej kuchni, której skutkiem jest to, że w weekendy gotuje mój mąż. Może pamiętacie, że kiedyś pojawiła się na tym blogu seria wpisów pt. Męska Szkoła Gotowania, a może zwróciliście uwagę na taką zakładkę u góry? To było cztery lata temu i trwało bardzo krótko. Teraz okoliczności są inne i powodów do tego żeby mężczyzna trochę się nauczył gotować jest znacznie więcej. Tym razem ja się wycofuję. Służę radą i coś podpowiem, ale generalnie ... zmywam się z kuchni.

 

Tydzień temu w weekend jedliśmy hamburgery i spaghetti w sosie śmietanowym  a dzisiaj bekonem i makaronową fritattę. To właśnie dzisiaj gdy fritatta była już prawie gotowa mój mąż stwierdził, że zrobi zdjęcie i zapisze przepis, żeby zapamiętać. Tak tylko zapytałam czy może bloga będzie zakładał. "Kolejnego?" zapytał. No kolejnego nie trzeba skoro jest Galangal. Galangal jest i dzięki mojemu mężowi jeszcze będzie. Będzie jednak dokumentacją jego ścieżki kulinarnej, nie mojej, chociaż przeze mnie opisaną. Galangal ponownie staje się kulinarnym pamiętnikiem ... tylko, że już nie Ewy.

 

frittata

 

Marcin wyszukał przepis na fritattę w starym Delicious, ale nie będę cytowała tu przepisu, bo nieco go trzeba było zmodyfikować. Fritattę najczęściej robi się z resztek, bo jest to świetny sposób na wykorzystanie tego co zostało z poprzedniego obiadu, ale u nas resztek nie było więc wszystko było gotowane specjalnie do tego dania.

 

Fritatta ze spaghetti

pół paczki spaghetti

8 suszonych pomidorów

2 papryki (u nas żółta i czerwona)

150 g mrożonego groszku

60 g cheddara

6 dużych jajek

300ml pełnotłustego mleka

łyżeczka pełnoziarnistej musztardy

sól i pieprz

świeży tymianek (lub inne świeże zioło)

łyżka masła

(do zrobienia fritatty potrzebujesz patelnię którą możesz wsadzić do piekarnika)

 

Ugotuj makaron. Papryki przekrój, wyciągnij nasiona, piecz pod grillem w piekarniku do momentu aż na skórce pojawią się czarne pęcherzyki. Przełóż do miski, przykryj folią spożywczą, odstaw na około 10 min. W tym samym czasie zalej suszone pomidory wrzątkiem. Po dziesięciu minutach skórka z papryk powinna dać się ściągnąć bardzo łatwo a pomidory powinny zmięknąć. Oczywiście można użyć suszone pomidory i pieczone papryki ze słoika, ale są one najczęściej zalewane olejem, a nie oliwą. Oleje mi szkodzą więc Marcin nie miał możliwości pójścia na skróty. Paprykę i suszone pomidory pokrój w paski. Rozmróź groszek w ciepłej wodzie, odcedź. Jajka roztrzep z mlekiem, dodaj do nich musztardę, pieprz i sól. Warzywa wymieszaj z ugotowanym makaronem. Na patelni rozpuść masło, dodaj połowę makaronu, zalej połową jajek z mlekiem, posyp połową sera, potem dodaj resztę makaronu, jajek i sera. Smaż na wolnym ogniu przez około 10 min, aż boki zaczną brązowieć i fritatta będzie prawie ścięta od góry, potem przełóż pod grill na kolejne 8 min aż się zetnie i zarumieni z wierzchu. Wyciągnij z piekarnika, pozwól fritacie odpocząć kilka minut, przykryj talerzem, odwróć, poczekaj aż się odklei od patelni i opadnie na talerz. My jako dodatek jedliśmy szpinak z masłem i cytryną. To świetny dodatek.

Danie było pyszne. Najlepsze były te kawałki w których skupiło się dużo warzyw. Co  oznacza, że może powinno być ich więcej i że trzeba się postarać żeby makaron w warzywami były równomiernie wymieszane. Taka mała uwaga na przyszłość. 

 

 

niedziela, 17 stycznia 2016, nobleva

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/01/17 20:08:11
Jak fajnie!
Będę zaglądać zatem, żeby podpatrywać dokonania Marcina :)
Fritata wygląda pysznie :)
Pozdrawiam.
-
2016/01/18 07:43:38
Dzięki Madziu :)