Kulinarny pamiętnik
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Sernik, co za sernik!

 

 

 

sernik

 

 

 

Drodzy miłośnicy sernika, posiadający równie beznadziejny piekarnik co ja! Jest szansa na dobry sernik!

Mój piekarnik piecze tylko z nawiewem, nie posiada innej opcji, każdy kto piecze ciasta wie, że to najgorsza z możliwych, bo żeby coś było upieczone w środku i niespalone na zewnątrz trzeba mocno kombinować z czasem pieczenia i temperaturą. Pieczenie sernika, czyli mojego ulubionego ciasta, było dla mnie zawsze wyzwaniem. Do tego sernika podeszłam bez emocji, upiekłam go, żeby się ser i jajka nie przeterminowały, było późno i wcale mi się nie chciało go piec, a upiekłam najlepszy sernik jaki w życiu jadłam! Nigdy by mi taki nie wyszedł gdybym podeszła do niego z sercem, nie wyłączyłabym go o wiele za wcześnie z myślą, że nadaje się tylko do kosza ...

Bazę do sernika zrobiłam z ciasteczek owsianych i stopionego masła (pół paczki Digestives i 60 g masła), po wymieszaniu potłuczonych ciastek i masła, wcisnęłam masę do dużej tortownicy i schłodziłam. Masę serową zrobiłam na podstawie masy do Sernika na kruchym cieście z Encyklopedii polskiej sztuki kulinarnej Hanny Szymanderskiej: utarłam 1 kg sera z 350 g cukru, trzema całymi jajkami i ziarnkami z 1 laski wanilii (w przepisie połowa laski), dodałam stopniowo 7 żółtek, później 60 g stopionego masła, a na koniec dodałam pianę z 7 białek, pominęłam rodzynki (tylko ja je lubię). Masy wyszło bardzo dużo i była bardzo płynna, wypełniłam przygotowaną tortownicę do 3/4 wysokości, resztę wlałam do jednorazowej tacki do apple pie. Wsadziłam do piekarnika (oczywiście z nawiewem) rozgrzanego do 160°. Po 25 min wyciągnęłam tackę, bo wierzch był już brzydko spalony, po niespełna czterdziestu minutach wyciągnęłam tortownicę. Ciasto urosło wysokie jak suflet, trzęsło się strasznie, ale było już przypalone z wierzchu. Wyciągnęłam z piekarnika, tak jak napisałam, z myślą, że powędruje do kosza. Oczywiście za chwilę opadło ... zostawiłam na noc w chłodnym pomieszczeniu ... nie spodziewając się wiele. Co dalej już się domyślacie ... istny cud nad Lagan: puszysty, wilgotny, lekki jak puch; wspaniaaaały! Sernik z przedimkiem określonym!



środa, 30 listopada 2011, nobleva

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/30 11:39:26
Wygląda pysznie
-
2011/11/30 11:43:22
Miłe są takie niespodzianki ! Wygląda bardzo smakowicie :)
-
2011/11/30 12:39:02
co sernik to prawdziwe wyzwanie ;) ciekawy przepis, w końcu się skończa Twoje przygody:) wpisuję do kajecika link :)
-
2011/11/30 14:32:44
Bez serca do serca :) Fajna niespodzianka :)
-
2011/11/30 22:02:42
Piękny sernik ! :)
-
2011/12/01 00:04:29
Senkju dobre kobity ;)