Kulinarny pamiętnik
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Gotujemy po polsku: Jajecznica sposobem odmiennym, przepis z 1827 r.

 

 

 

jajecznica z macis

 

 

 

Nie planowałam tak długiej nieobecności na blogu, właściwie to żadnej nie planowałam. Czasem tak jest. Pierwszy semestr w szkole jest bardzo intensywny, a w dodatku pora roku nie sprzyja. Zmiana czasu na zimowy oznacza, że skończyło się blogowanie w ramach relaksu po pracy; nie dość, że mam dość to w dodatku jest za ciemno na robienie zdjęć.

Nie wiem jak długo jeszcze nie byłoby mnie tu gdyby nie nagły przypływ motywacji w postaci czwartej edycji zabawy Gotujemy po polsku. Jak co roku organizują ją Irena i Andrzej, a patronuje serwis Z Pierwszego Tłoczenia.

 

 


Gotujemy po polsku!

 

 

Wykorzystałam część mojej halloweenowej przerwy (w Irlandii szkoły mają z tej okazji kilka wolnych dni) na wczytywanie się w dziewiętnastowieczne książki kucharskie, gotowanie i pstrykanie fotek przy świetle dziennym. Nie spodziewajcie się w związku z tym jakichś cuda wianków typu bażanty, starałam się wybrać kilka prostych przepisów, do których składniki mogłam łatwo zdobyć, które mnie zaciekawiły i które miały szansę przejść do stałego menu domowego. Nie wszystko się udało, ale cóż na błędach człowiek się uczy, dużo się więc w minionym tygodniu nauczyłam.

Kiedy studiowałam książki kucharskie, o których już wspomniałam, pierwsze co mi się rzuciło w oczy to ogromny rozmach z jakim podawane są przepisy: te kopy jaj, kosze raków, litry śmietany, ogrom mięsa, jednym słowem: hojność.  Oprócz tego trudno byłoby nie dostrzec tego jaką ważną rolę grały cytryny i kwiat muszkatołowy, to chyba dwie najczęściej wymieniane przyprawy. Już po pierwszych dwóch potrawach (kolejność pojawiania się dań na blogu będzie inna) już miałam kilka cytryn pozbawionych skórek w lodówce. Pojawiają się też towary, które i dziś są luksusowymi, np. trufle.

Czy dziś da się tak gotować? Po przeczytaniu od deski do deski kilku tomów czuję się ograniczona nowoczesnością i współczesnym ekonomicznym myśleniem: nie kupię 38 raków, nie złowię sobie szczupaka, ani nie ugotuję rosołu z kilograma wołowiny i dwóch kur. Nie o to chodzi, że nie chcę, nawet chciałabym, to dopiero byłoby kulinarne doświadczenie, ale rozsądek mi nie pozwala. Skupiam się więc nad tym co dostępne i co nie rujnuje mojego budżetu.

Na szczęście w Kuchni Polskiej nie brakuje prostszych dań, choć może są one prostsze właśnie z perspektywy nowoczesnej gospodyni domowej (he he lubię to określenie), która nie musi się trudzić ani robieniem masła ani śmietany, ale kiedyś wymagały ogromnego nakładu pracy.

Przepis na jajecznicę sposobem odmiennym znalazłam w książce, której tytuł zajmuje całą stronę tytułową, a którego przytoczę tylko fragment:  Książka kucharska powszechna do użytku w każdém gospodarstwie, wsparta na kilkuletniém doświadczeniu, sporządzenia wszystkich gatunków mięsnych i postnych potraw dla zdrowychm chorych i ozdrowiałych [...] z dodatkiem naybespiecznieyszego sposobu konserwowania wszystkich żywności przez suszenie. 

 

Oto oryginalny przepis:


Wybiwszy w garnek iay tyle ile potrzeba wymaga, rozbiy ie ze śmietaną, dodawszy cokolwiek muszkatołowego kwiatu. To zrobiwszy rozpuść na wolnym ogniu smalcu lub masła świéżego w rynce lub rądelku, wléy w to rozkłucone iaia, i miészaiąc nad żarem nieprzestannie, zasmaż iedynie tyle aby cokolwiek zgęstniały. Tak przyprawną iaiecznicę daiąc na stół posyp z wiérzchu drobno pokraianym szczepiorkiem.

 

 

 

 jajecznica z kwiatem muszkatołowca

 

 

 

Tak właśnie poczyniłam, wymieszałam jaja trzy z dwoma łyżkami śmietanki, usmażyłam na łyżeczce masła, dodałam kwiatu muszkatołowego (macis) tyle co widzicie na łyżce na pierwszym zdjęciu, jadłam posypane szczypiorkiem. Jedyne odstępstwo od oryginalnego przepisu to szczypta soli, bez której nie potrafiłam się obejść.

piątek, 11 listopada 2011, nobleva

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/11 01:02:08
Jejku cudna. Miałam problemy ze zrozumieniem przepisu :)
-
2011/11/11 03:40:53
no to fakt, jesień nie sprzyja robieniu zdjęć i w sumie to niczemu innemu też ..

zdjęcia i przepis fantastyczne !
-
2011/11/11 05:48:13
Pewnie i nasz teraźniejszy język za jakieś dwieście lat będzie się współczesnym wydał troszkę dziwny;-)
A co do przepisu to ciekawy jest ten dodatek muszkatołowy. Pozdrawiam;-)
-
2011/11/11 05:48:13
Pewnie i nasz teraźniejszy język za jakieś dwieście lat będzie się współczesnym wydał troszkę dziwny;-)
A co do przepisu to ciekawy jest ten dodatek muszkatołowy. Pozdrawiam;-)
-
2011/11/11 06:59:12
Chętnie zrobię sobie taka jajecnicę:) A to zdjęcie wygląda jak pocztówka. Boskie:)
-
2011/11/11 10:02:49
Alez "oldschoolowy" przepis!
-
2011/11/11 10:05:22
Ciekawy post i apetyczna jajecznica. Szkoda, że nie mam w domu śmietany, bo chętnie wypróbowałabym przepis na dzisiejsze śniadanie.
-
2011/11/11 11:08:07
Jaka pyszna :) Pieknie sfotografowałaś :)
Pozdrawiam
-
2011/11/11 17:34:50
Jajecznica z kwiatem muszkatalowca ciekawa rzecz, ale najfajniejszy jest spoosob jej przygotowania pisany stara polszczyzna.
Co do robienia zdjec to jestem w tej samej sytuacji. Nie robie ich w sztucznym swietle, bo przeklamuje kolory. Kiedy wracam z pracy jest juz szarowka, wiec pozostaje mi tylko weekend. A to dopiero poczatek, bedzie gorzej.
Rowniez poszperalam troche w poszukiwaniu tego co ugotuje na ta akcje i z uwagi na brak dziennego swiatla w tygodniu musiasam pomyslec o tym, wczesniej:-)
-
2011/11/11 20:13:34
Takie książki to skarb! Ja teraz poluję na stare wydanie Kuchni polskiej.

ps. co jest na pieczątce jaj irlandzkich?
-
2011/11/12 00:07:54
Kabamaigo: a ja z przepisaniem :)
Ulluś: dzięki, no i co racja to racja :)
Grumko: dzięki :)
Wiosenko: polecam i dziękuję :)
Maggie ;)
Diablico: na śniadanie idealna!
Majanko: dzięki :)
Thiesso: no to idę pooglądac ;)
Gosiu: na pieczątce jest standardowo tak jak w całym UK: British Lion Mark (znak jakości), oznaczenie z jakiego typu hodowli pochodzi jajko, data przydatności i czasem kod farmy
-
2011/11/12 09:18:59
Wydaje mi się, że te kopy jaj i hojne ilości składników wynikały z tego, że gotowało się dla większej ilości osób niż obecnie, gdzie gotuje się z reguły dla 2 dorosłych z czasem dla nich +dziecko lub 2 dzieci.A fakt, że w tamtych czasach kuchnia polska była bogata w rozmaite ingrediencje, a serwowało się różnorakie ryby, mięsiwa - nie tylko, że ekologiczne - bo tak to w dawnych dobrych czasach bez hormonów, ulepszaczy i konserwantów było - wydaje się zaskakujący wobec kojarzenia kuchni polskiej ze schabowym, pierogami i ewentualnie kluskami z roladą.A ciekawam bardzo jak smakuje taka jajecznica na śmietanie!?