Kulinarny pamiętnik Ewy
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Blog > Komentarze do wpisu

Pelmeni

 

 

 

Pelmeni

 

 

 

Przedstawiam Wam dziś pelmeni, pierożki popularne w kuchni rosyjskiej, o syberyjskim rodowodzie. Nazwa podobno oznacza po prostu uszka, choć kształtem mogą, ale wcale nie muszą, przypominać tych nam znanych uszek. W Rosji często do robienia pelmeni używa się specjalnej tacki, która nadaje im diamentowego kształtu (wygląda tak).

To jednak nie kształt charakteryzuje pelmeni lecz ich farsz. Te pierożki robi się zawsze z surowego mięsa. Na Syberii prawdziwe pelmeni oznaczają pelmeni zrobione z wołowiny i wieprzowiny, pół na pół, z dodatkiem cebuli, soli i pieprzu. W innych miejscach te proporcje mogą być inne i niekoniecznie musi to być mieszanka wołowiny i wieprzowiny, w przepisach może pojawić się też jagnięcina. Podaje się te pierożki albo okraszone prostymi sosami (śmietana, chrzan, roztopione masło, musztarda), albo jako dodatek do rosołów. Smakują doskonale też same.

Tam skąd pochodzą, pelmeni cenione były zawsze za bardzo praktyczną cechę: doskonale się mrożą. Na Syberii mrożone bywały na dworze, a worki pełne pierożków myśliwi mogli ze sobą zabierać na polowanie w tajdze. Często nazwa 'syberyjskie pelmeni' odnosi się po prostu do zamrożonych. Szukając właściwego przepisu zwiedziłam wiele miejsc w Internecie i na jednym ze znanych anglojęzycznych portali przeczytałam, że pelmeni różnią się od tortellini tym, że pelmeni są przed ugotowaniem mrożone. Nie jest to prawda, może raczej brak znajomości wschodniej kuchni. Pelmeni mogą, ale nie muszą być mrożone, a od tortellini różną się przede wszystkim ciastem.

Szukając przepisu, szukałam głównie przepisu na ciasto, bo farsz wydawał się bezproblemowy. W większości przepisów pojawia się mąka, jajka i mleko, kombinacja, której nigdy wcześniej do pierogów nie używałam. Muszę przyznać, że dobrze się z takim ciastem pracuje, wyszło bardzo miękkie i elastyczne, łatwo się formowało i nie rozpadało ani przy klejeniu ani przy gotowaniu.

Może robiąc pelmeni pierwszy raz należałoby je zrobić z tym 'najprawdziwszym' farszem, ale czasem trzeba się zachować ekonomicznie, a nie poprawnie, i wykorzystać to co się ma w lodówce. W moich pierożkach jest więc wołowina wymieszana z jagnięciną, bardzo dobre i aromatyczne połączenie.

Jadłam wcześniej pelmeni kupione mrożone w litewskim sklepie i były bardzo dobre, ale pozbawione były ich, dla mnie, najpyszniejszego czynnika. Kiedy rozgryza się każdy świeżo zrobiony pelmen to jakby otwierało się sakiewkę ze skarbem. Smak dosłownie eksploduje w ustach, a pyszne soki rozlewają się po podniebieniu. Cudowne są!

 

 

Przepis z którego skorzystałam znajduje się na tak wielu stronach, że nie wiem gdzie jest jego źródło, przyjmuję więc, że proporcje są publiczną własnością narodu rosyjskiego i pozwolę sobie nie podawać odsyłacza.

 

 

Pelmeni

 

 

Na ciasto:

1 i 1/2 szklanki mąki

2 jajka

1/2 szklanki mleka*

szczypta soli

 

*radziłabym nie dodawać całości na raz, użyłam dużych jajek i sporo mlek mi zostało

 

Na 'prawowity' farsz do pelmeni:

250 g mielonej wołowiny

250 g mielonej wieprzowiny

1 posiekana drobno cebula

S&P

 

Na mój farsz do pelmeni:

300 g mielonej wołowiny

200 g mielonej jagnięciny

2 zmiażdżone ząbki czosnku

S&P

 

 

Składniki na farsz wymieszaj dokładnie, schłódź, ze schłodzonym farszem bardzo łatwo się pracuje. Z mąki, jajek, mleka i soli zagnieć ciasto, rozwałkuj cienko, wykrój niewielkie kółka (jak na uszka lub większe). Na środek każdego kółeczka z ciasta nakładaj po kulce farszu, złóż i zlep końce razem, możesz zlepić rożki jeśli chcesz uzyskać kształt uszek. Ulepione pierożki odkładaj na posypanej mąką ściereczce lub blacie. Po ulepieniu wszystkich gotuj je partiami w osolonej wodzie. Po wypłynięciu na powierzchnię niech gotują się jeszcze przez około minutę, wyjmuj łyżką cedzakową, przełóż na półmisek. Podawaj gorące.

 

To może mało ortodoksyjny dodatek, ale ja jadłam pelmeni z sosem grzybowym.

 


wtorek, 09 sierpnia 2011, nobleva

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/09 12:39:39
Chętnie bym spróbowała:)
-
2011/08/09 12:42:06
oooo tak!!! jest dokladnie,jak piszesz o tym eksplodowaniu w ustach smaku po przegryzieniu......uwielbiam je,ale jeszcze nigdy sama sie nie pokusilam o zrobienie ich,choc "chodza za mna" od bardzo dawna......Mialam czesto okazje jadac je w zaprzyjaznionej restauracji w Polsce (domowej produkcji) wlasnie z gesta smietana i maslem......
Wyszly Ci idealne!!!!!!!!!
pozdrawiam :)
-
2011/08/09 13:04:04
Bardzo ciekawy wpis :) Musze kiedys zrobic domowe pelmeni, bo cos mi sie zdaje, ze zakochalabym sie w nich od pierwszego kesa.
-
upl
2011/08/09 13:06:47
pielmieni - uwielbiam
do miesa dodaje jeszcze troche majeranku do smaku
dla mnie najlepsze sa gotowane w bulionie
-
2011/08/09 13:12:47
Wiosenko: :)
Gosiu: a wiesz, że ja nigdy w restauracji się z nimi nie spotkałam, szkoda, że nie miałam gęstej śmietany, ale z grzybami też były pyszne.
Maggie: jestem tego pewna, bo ciężko się w nich nie zakochać!
Upl: zastanawiałam się nad ziołami, ale zrezygnowałam, żeby chociaż tyle prawdziwości posmakować. Następnym razem ugotuje je w rosole, bo wydają się do tego stworzone.
-
2011/08/09 13:25:46
Mniam! Pierożki jak się patrzy!;-)
-
upl
2011/08/09 13:45:44
ja jadlam doprawione majerankiem w litewskich knajpach :-)
-
2011/08/09 14:12:02
Grumko: dzięki :)
Upl: a to widzisz, usprawiedliwione :) a że w syberyjskich przepisach nie ma to się chyba nie ma co dziwić, klimat ;)
-
upl
2011/08/09 15:06:17
nawet na syberii ziolka rosna ale pielmeni syberyjskie sa prawdopodobnie pochodzenia chinskiego - dlatego tez w przepisach jest pieprz, dosc nietypowy dla syberyjskich warunkuw ;-)
-
2011/08/09 15:57:18
Ja pierowgow/pierozkow za czesto nie robie. Nabralam smaka po Twoim wpisie. Bardzo dobry pomysl z czosnkiem zamiast cebuli. Chyba taki farsz jest smaczniejszy (ja lubie czosnek)
A z ciekawosci? dla porownania robilas oba rodzaje farszu?
-
2011/08/09 16:53:44
Upl: no tak ;)
Cucinissima: ten czosnek wziął się stąd, że lubię jagnięcinę właśnie z czosnkiem, bez niego ... nie wiem ... ale jakoś tak mniej. Zrobiłam tylko 'mój' farsz, ale oryginalny podałam, bo pomyślałam, że dużo ludzi nie lubi jagnięciny, a poza tym jest mało dostępna - wykorzystanie oryginalnego przepisu jest więc bardziej prawdopodobne.
-
2011/08/09 17:11:59
Mniam, pysznościowo wyglądają!:))
Moge się poczęstować?
Zjadłabym :)
-
2011/08/09 18:29:37
Zawodowe pierogi i jak najbardziej pasuje mi do nich sos grzybowy.
Mało ortodoksyjny ale w tym zestawie - po prostu klasyka.
Z jagnięciną - fakt: trudno dostępną - te pierogi były by majstersztykiem.
Dodałbym wtedy świeżej mięty do farszu.
pozdrawiam
-
2011/08/09 21:49:13
Jeszcze nie jadlam, bo przeciez jak sama nie zrobie to nie mam gdzie ich zjesc:-) Ale bylam blisko, bo jadlam gruzinskie i ormianskie khinkali a one roznia sie od pielmieni chyba tylko ksztaltem. Brawo za pracowitosc. Widac ostatnio dobrze wypoczelas.
-
2011/08/09 22:23:08
pięknie się prezentują!
och, poproszę o porcyjkę.
-
2011/08/10 08:47:08
szkoda, że nie mam rąk do pierożków itd :) pięknie wyglądają
-
2011/08/10 10:38:08
Majanko: ba!
Bareyo: Też lubię jagnięcinę z miętą, ale nie jestem pewna jak sos grzybowy z miętą, nie próbowałam nigdy takiej kombinacji, może dałby radę!
Thiesso: uwielbiam lepić pierożki, a wypoczęta jestem fakt :) Khinkali nigdy nie jadłam, ale kształt mają przeuroczy!
Karmelitko: proszę bardzo :)
Zauberi: może ja mam tą rękę ... może to po prostu miłośc
-
2011/08/10 18:34:24
pysznie wyglądają
-
2011/08/10 19:09:34
Cudowne ! Na pewno je zrobię wkrótce:-)
-
2011/08/23 12:27:17
teraz to mi narobiłaś apetytu... często lepię pierogi, rzadziej korzystam z takiej tacki ale jak już się wezmę to lecą małe "brylanciki" taśmowo :)