|
Blog > Komentarze do wpisu
Róże z różanym twarożkiem
Róże są całe obsypane pąkami, powoli pojawiają się pierwsze kwiaty. Zanim krzaki się obsypią różowymi kwiatami i będzie można zrobić z nich coś konkretnego (np. hektolitry syropu różanego!) ruszam z produkcją drobnych różanych smakołyków. Pomysł na pierwszy deser z tegoroczną różą podsunęła mi Komarka pokazując na swoim blogu wytrawne tureckie róże (idź do wpisu Komarki). Jak róże to z różą! Pomyślałam sobie i tak zrobiłam. Czy muszę pisać jak pyszne były? Czy muszę opisywać jak cudownie skarmelizował się wypływający różany syrop? Czy muszę pisać jak cudownie pachną? Jestem zachwycona efektem! Przypominam, że aby zrobić sobie różane bułeczki, trzeba miec róże ekologiczne, niczym nie nawożone, nie kupione w kwiaciarni, nie rosnące przy ruchliwych drogach, etc. Z własnego ogródka najlepsze. Można użyc jakiejkolwiek róży wonnej, ja użyłam czterech róż trzech różnych gatunków, w tym jedną dziką.
Róże z twarożkiem różanym
na ciasto: 300 g mąki 50 g cukru pudru 1 jajo 1 łyżeczka drożdży instant 120 ml ciepłego mleka łyżka masła
na twarożek: 250 g białego sera cztery rozwinięte róże 2 łyżki cukru łyżka masła* opcjonalnie po łyżeczce syropu z róży i hibiskusa*
*jeśli twaróg mięki to pewnie nic oprócz róży i cukru nie będzie potrzebował, mój twardawy był
Mąkę przesiewamy, łączymy z drożdżami, cukrem, roztrzepanymi jajkami, letnim mlekiem i roztopionym, przestudzonym masłem. Wyrabiamy drewnianą łyżką lub mikserem (końcówką do ciasta) na gładką masę. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na półtorej godziny. Twarożek miksujemy (robiłam to żyrafą) razem z cukrem, masłem, syropami i płatkami róż. Róże trzeba najpierw przygotować: umyć i odciąć jasne końcówki płatków (u mnie te resztki służą za confetti). Ciasto wałkujemy na grubość pół centymetra, wykrawamy z niego krążki. Od wielkości krążków będzie zależeć wielkość różyczek. Ja użyłam 78 mm foremki, różyczki wyszły małe, ale jak na taki słodki wypiek to chyba zaleta. Każdy krążek nacinamy w krzyż zostawiając środek nie nacięty. Nakładamy po łyżeczce twarożku na środek każdego krążka i każdy powstały płatek owijamy wokół nadzienia - po dwa przeciwległe płatki na raz. Komarka umieściła odpowiednie ilustracje, odsyłam więc do powyższego linku, jeśli moja instrukcja jest niezbyt jasna. Przed pieczeniem posmarowałam bułeczki jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. Piekłam 10 min w temp. 180° z nawiewem (bo nie mogę bez).
poniedziałek, 30 maja 2011, nobleva
TrackBack
Komentarze
komarka
2011/05/30 23:51:49
Bardzo ładne Ci wyszły :) I coś mi się wydaje, że nie spocznę, póki nie wypróbuję Twojej podwójnie różanej wersji :) Pozdrawiam!
2011/05/31 08:07:44
Komarko: Dziękuję :) Będzie mi ogromnie miło :)
Majanko: dzięki :) Olu: też mam kwiatowe sny, wczoraj śniła mi się akacja :) 2011/05/31 10:11:50
Jejciu, jakie cudowne! Wspaniałe różyczki. Nawet tutaj czuję ich zapach:)
2011/05/31 22:00:21
przeglądałam dzisiaj wpis Komarki i tak samo pomyślałam, a zbieg okoliczności sprawił, że wczoraj przygotowywałam konfiturę z różą :) muszę jutro zebrać się do zrobienia różanych różyczek :)
2011/06/02 13:40:49
Roze, uwielbiam ich zapach.. A co do Twoich rozy to wygladaja przepysznie:) Pozdrawiam! ^^
2011/06/02 14:27:46
Uwielbiam rozany smak! Twoje buleczki beda mi sie teraz snic po nocach... ;)
|