|
Blog > Komentarze do wpisu
Kurczak zapiekany w picie z ziołowo-kwiatowym kuskusem
Nie lubię smażyć, nie lubię panierować kotletów, ale uwielbiam chrupiącą panierkę wokół soczystego kawałka drobiowej piersi. Pomysł na użycie pity jako zastępczej panierki chodził mi już od jakiegoś czasu po głowie, ale dopiero dzisiaj nadarzyła się okazja do jego realizacji. Kiedy to piszę w domu jeszcze unosi się zapach tych wspaniałych kąsków. Moja córeczka, mająca tendencję do nielubienia wielu rzeczy, okrzyknęła tego kurczaka najlepszym obiadem, który ugotowałam w tym roku. W końcu trafiłam w jej gust nie musząc się przy tym napracować (jej ulubione danie to gołąbki)! A napracować naprawdę się nie da przy tym daniu, no chyba, że chcecie robić własne pity.
Potraktujcie ten wpis bardziej jako inspirację niż przepis do śledzenia. Do zamarynowania kurczaka i jako główną przyprawę użyłam czosnku niedźwiedziego zakonserwowanego w oliwie (pisałam o nim tu). Nie jest to towar z półki sklepowej więc ciężko byłoby Wam ciężko zrobić to danie wg tego przepisu. Oprócz tego dodałam do marynaty pieprz i sok z limonki. Możecie jednak zamarynować swoje kawałki w ząbkach czosnku, oliwie i cytrynie jeśli wolicie, albo użyć zupełnie innego zestawu smakowego. Ja pokroiłam piersi na mniejsze kawałki, tak, żeby szybciej się zrobiły. Nie płukałam ich z marynaty tylko razem z nią obsmażyłam na patelni teflonowej, tak żeby były prawie gotowe. Rozgrzałam piekarnik (200°) wsadziłam do niego na chwilę pity, żeby spulchniały i dały się łatwiej naciąć. Do pity dla męża i dzieci wsadziłam plasterki żółtego sera i kurczaka, posypałam parmezanem. Na zdjęciu widzicie moją porcję, bez sera żółtego w środku. Sobie, zamiast żółtego sera, dodałam po łyżeczce tartego parmezanu do środka. Zapiekłam kilka minut w piekarniku, kurczak doszedł, a pita zrobiła się chrupka.
Nie będę też podawała Wam ścisłego przepisu na kuskus. Bo czy mam napisać: sześc listków mięty, albo tyle a tyle kwiatków tymianku? Wrzućcie do Waszego kuskusu, to co aktualnie rośnie w Waszych ogródkach, skrzynkach, czy doniczkach. Ja do kuskus po 'ugotowaniu' (zalaniu wrzątkiem i nasiąknięciu) dodałam klika kropli oliwy z pestek winogron, parę posiekanych listków mięty, odrobinę posiekanej pietruszki, trochę listków tymianku, troszkę kwiatków tymianku, troszkę kwiatków cebulki (tego cieniutkiego szczypiorku), otartą skórkę z limonki, jej sok i trochę posiekanych papryczek jalapeños.
Przypisy, nie przepisy, dołączam do:
czwartek, 12 maja 2011, nobleva
TrackBack
Komentarze
2011/05/13 11:38:57
kurczak w kwiatkach :)) podoba mi się pomysł z pitą, pozwolę sobie odgapić niedługo ;)
2011/05/14 11:42:43
Super! Ja tez nie lubię smażyć i panierować (choć metodą suchej i mokrej ręki jest przyjemniej, niż normalnie), ale za to taka chrupiąca panierka to smaczny kąsek. Na pewno wypróbuję Twoją propozycję :)
2011/05/17 08:53:08
świetny przepis...;) jakoś nie wpadłam na to zeby kwiaty szczypiorku jeść...;) super to wszystko razem wygląda
|
A tego niedźwiedzia to szczerze zazdroszczę:)