|
Blog > Komentarze do wpisu
Hibiskus i róża. Panna cotta.
Pół litra słodkiej śmietany, posłodzonej syropem z róży, podgrzanej solidnie, ale nie gotującej się. Do tego dodana rozpuszczona w dwóch łyżkach bardzo gorącej wody saszetka żelatyny. Śmietana wlana do foremek, ostudzona, lodówkowana, zastygnięta, wyciągnięta z foremek i polana syropem z róży wymieszanym z syropem z hibiskusa. Kwiatki hibiskusa w syropie to ostatnio modny dodatek do drinków (kwiatuszek w szampanie wygląda całkiem pięknie) dlatego wśród drinkowych dodatków należy go szukac, jeśli nie stoi koło granadiny to może na którejś półce w Internecie.
Poza terminem, ale za przyzwoleniem autorki Kwiatowej Książki Kucharskiej, przepis dopinam tu:
czwartek, 24 lutego 2011, nobleva
TrackBack
Komentarze
russkaya
2011/02/24 19:29:05
Małe dzieło sztuki :)
2011/02/24 19:29:44
Coś pięknego! Mimo, że dziś objadłam się słodkości, to jeszcze bym taką "pannę" zmieściła :)
2011/02/24 19:55:51
Bardzo mi sie ta panna podoba :) Pieknie podana i piekne kolory!
2011/02/24 23:32:34
W internecie są, owszem, za bajońskie sumy:/
Śliczny deser;) Pamiętaj o nim za półtora miesiąca:) 2011/02/25 00:24:58
Ja to mam traume pohibiskusowa w zwiazku z proba wypicia herbatek z hibiskusa - wsciekle kwasnych (podobno b zdrowe parszystwo) - ale po twoim poscie - czuje sie uleczony! :))) Fantastycznie zaaranzowana panna cotta. :)
2011/02/26 10:10:25
Russkaya, Flowerku: dziękuję :)
Olu, Wiosenko, Majanko: częstujcie się kobity :) Toyu: czy taki, czy taki - jest mi ogromnie miło :) Gosiu: będę pamiętała, sprawdziłam sobie polskie ceny, rzeczywiście nie najtańszy, w przeliczeniu niby to samo, ale to są zupełnie inne pieniądze. Taki trochę 'fancy' wynalazek. Schodziłam cały Belfast i oprócz kilku herbatek z niewielkim dodatkiem hibiskusa znalazłam właśnie syrop. Arku: Moja mama przywiozła wielką pakę suszonego hibiskusa z jakiejś wyprawy, bo rzekomo gasi pragnienie, rzeczywiście kwaśny, ale my sobie go słodziłyśmy, więc hibiskus zawsze kojarzył mi się raczej z czymś przyjemnie orzeźwiającym, syrop jest kwaskowaty, ale to tonuje trochę mój różany syrop. Z tej terapii bardzo się cieszę :) Asiejko: dziękuję kolorowo :) MP: ;) 2011/02/26 19:20:56
Czyli jest jednak coć, co u nas jest łatwiej dostęne niz na "zachodzie"? ;) W sklepach herbaciarskich hibiskus suszony mozna kupić za śmiesznie niskie kwoty.
Ale ten w syropie też mnie kusi:) 2011/02/27 12:04:49
No właśnie, ja myślałam, że odwiedzę taki sklepik, kupię suszony hibiskus, zrobię z niego syrop, ale się nie udało. Pisząc to właśnie przypomniało mi się jeszcze jedno miejsce w które powinnam była po suszony zajrzeć, ale zakupu nie żałuję, bo zachwycają mnie te zakonserwowane w cukrze kwiatki.
2011/03/02 22:12:59
panna cotta - mniam! a ten syrop z róży jest genialny!!
|