|
Blog > Komentarze do wpisu
Otwarte lasagne ze szparagami, gruyerem i ziołowo-truflowym pesto
Widziałam kiedyś gdzieś zdjęcie otwartego lasagne ze szparagami i groszkiem i postanowiłam, że muszę zrobić, ale nigdy nie zrobiłam. Jednak obecność szparagów na blogach w ostatnim czasie niezwykle mnie zainspirowała i dlatego dzisiaj jestem tu ze swoim małym sielonym pęczkiem. Nie wiem jak wam się podoba idea niezapiekanego lasagne, ale mi bardzo. Robi się o wiele szybciej, nie potrzebuje ogromnej ilości sosu i sera, więc w sumie jest lżejsze, czyt. zdrowsze. Ma tylko jeden mankament: timing musi być doskonały, bo wszystko musi być ugotowane na raz tak aby można było je ułożyć na talerzu i było jeszcze gorące gdy podajemy. Poza tym same zalety. Zrezygnowałam z tradycyjnego bechamelu na rzecz kremowego sosu z gruyerem, i myślę, że był to dobry wybór. Nęciło mnie jeszcze dodanie oliwy truflowej, ale żeby danie nie było przez to mdłe i zbyt orzechowe dodałam trochę ziół, które by smak trochę przecieły: miętę, kolendrę i pietruszkę. Tak powstało pesto, dodałam go tylko odrobinkę, ale ta odrobinka zupełnie wystarczyła.
Otwarte lasagne ze szparagami, gruyerem i ziołowo-truflowym pesto
zielone szparagi około 200 g zielonego groszku 100 g sera gruyere 150 ml śmietanki kilka łyżek mleka makaron lasagne (użyłam świeżego) pieprz łyżeczka oliwy truflowej i łyżeczka zwykłej po garści mięty, kolendry i pietruszki
Zaczynamy od zrobienia pesto: ucieramy zioła z oliwami w moździerzu, można je przyprawić, ale ja nic nie dodałam. Gotujemy makaron, mój świeży gotował się ciut krócej od szparagów, więc wstawiłam je mniej więcej w tym samym czasie, ale jeśli używacie makaronu suszonego trzeba go zacząć gotować odpowiednio wcześniej. Świeży groszek i szparagi gotują się podobnie krótko i można je ugotować razem w lekko osolonej wodzie. Gdy makaron i warzywa są już prawie gotowe robimy sos. Do rondelka wlewamy śmietanę i wsypujemy drobno potarty ser, doprawiamy pieprzem, sos jest gotowy gdy zacznie wrzeć, jeśli jest za gęsty można dolać mleko. Makaron układamy na talerzu w harmonijkę nakładając odrobinę sosu i warzywa na tak powstające warstwy i na wierzch. Polewamy odrobiną pesto. czwartek, 13 maja 2010, nobleva
TrackBack
Komentarze
ugotujmy
2010/05/13 19:43:58
wiesz, ono wygląda cudnie z tymi zielonymi ziarenkami groszku.
2010/05/13 20:38:08
te płty makaronu mogłabym jeść nawet z samą oliwą z oliwek :) wspaniałe danie!
2010/05/13 23:22:44
Bardzo ciekawy pomysł z otwartym lasagnie! Do tego przy tej zielonej kompozycji cieszy oko. Pozdrawiam.
2010/05/13 23:29:21
Asiu: szkoda, że nie miałam groszkowych wąsów do tego danka :)
Kolorowowkuchni, Paulo, Kingo: dziękuję :) i pozdrawiam serdecznie :) 2010/05/14 14:17:17
Nazwa rzeczywiście ciekawa:) Korzystajmy z tych niesamowitych warzyw póki są:)
2010/05/15 09:25:41
Choc ja niestety nie za bardzo przepadam za makaronem, to Twoje zdjecie jest tak zachecajace, ze z checia bym sie poczestowala :)
Pozdrawiam serdecznie! 2010/05/15 17:16:39
Ses-ame: tak korzystajmy! Właśnie wróciłam z zakupów z dwoma pęczkami i już się nie mogę doczekać! Pozdrawiam :)
Beo: dziękuję :D, chętnie bym Cię poczęstowała! |