Kulinarny pamiętnik Ewy
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
Blog > Komentarze do wpisu

Pasztet czyli Święta w listopadzie.

 

 

paszteciki

 

 

Tak naprawdę to zaczynanie świąt Bożego Narodzenia zaraz po Wszystkich Świętych jest okropne. Halloween jest obchodzone w Irlandii bardzo hucznie, bo to przecież święto irlandzkiego pomysłu, straszydła wszelkiej maści okupują witryny sklepowe przez ponad pół miesiąca. 31 października w każdym miasteczku odbywają się pokazy ogni sztucznych (odgłos petard pobrzmiewa najczęściej długo w noc), konkursy na najlepsze przebrania no i oczywiście bale i dyskoteki (ani ogni sztucznych ani bali nie ma na Nowy Rok). 1 listopada wszystko się zmienia. Do południa znikają czarownice, kościotrupy i zombi, a na ich miejsce pojawiają się choinki, mikołaje i sztuczny śnieg.

1 listopada (o wiele wcześniej niż zazwyczaj) wyszedł grudniowy, świąteczny Delicious (tym, którzy nie mają dostępu do czasopisma polecam stronę), pełen ciast i bożonarodzeniowych potraw. Oczywiście pismo kupiłam, naoglądałam się i zaczęło mi się udzielać. Oprzytomniałam lekko, gdy wczoraj minęła mnie w supermarkecie kobitka podśpiewująca sobie do melodii wygrywanej przez mechanicznego mikołaja na półce z zabawkami. Szybko zerknęłam do koszyka, czy aby na pewno nie dałam się złapać na przedświąteczną manipulację, ale nie bylo źle.

Potem jednak nasunęła mi się inna myśl: Wpadek świątecznych miałam kilka, dań które miały być super, a których nikt nie chciał jeść, bo robiłam je pierwszy raz właśnie w Święta. Najgorsza była chyba nasza pierwsza Wigilia na Wyspach, którą spędzaliśmy sami. Przygotowałam same tradycyjne potrawy: barszcz z uszkami, karpia, pierogi, itd. Moje dzieci nie zjadły absolutnie nic oprócz chleba, musiałam więc wyciągnąć paluszki rybne z zamrażalnika. Szok to był ogromny dla mnie, bo jako dziecko cały rok czekałam na te właśnie potrawy. Dlatego, pomyślałam sobie, że może warto porobić kilka przedświątecznych prób: coś nowego i coś starego żeby wybadać gusta. Oczywiście czas płynie i dzieciom zmieniają się gusta,wiem, że w tym roku na pewno nie będzie problemu z rybą, choć nie będzie to karp.

Przy okazji porosołowej akcji postanowiłam wypróbować na moich dzieciach pieczony pasztet. Pasztet mojego dzieciństwa to pasztet z zająca mojej babci, moja mama robi świetny z kaczki, a ja zadawalam się kurczęcym. Wykorzystałam mięso i warzywa z rosołu, jedynymi nierosołowymi dodatkami były wątróbki i cebula.

 


Porosołowy pasztet

 

cztery udka (obie części) z rosołu

1 duża marchewka z rosołu

pół pietruszki z rosołu

40 dkg wątróbek drobiowych

1 cebula

sól i pieprz

pół startej gałki muszkatołowej

płaska łyżeczka mielonego imbiru


Mięso z kurczaka oddzielamy od kości i skóry (skórę można użyć do pasztetu, jeśli ktoś chce. Wątróbkę i cebulę smażymy na maśle (można razem, wyciągając najpierw wątróbkę, która powinna być tylko obsmażona, trzymając cebulę na patelni dopóki nie zmiękknie). Wszystko wrzucamy do malaksera i miksujemy po doprawieniu. Każdy ma pewnie swoją ulubioną konsystencję. Jeśli lubicie gładziutki pasztet to miksujcie wszystko razem, jeśli lubicie niejednorodną konsystencję można się pobawić miksując składniki osobno (warzywa i kurczaka najdrobnie, grubiej wątróbkę). Niech nikogo nie dziwi brak jajka w moim przepisie. Warzywa i kurczak były dość mokre i poradziły sobie bez jajka znakomicie.

Część piekłam w ramekinach, część w papilotach do muffinek (180 stopni, 25 min). Tak jak przypuszczałam, te w papilotach, wyglądające jak ciastka, przemówiły bardziej do połowy młodszego pokolenia. Mogę robić pasztet na Święta 3/4 rodziny zje.

 

 

paszteciki

 

 

Przepis bierze udział w zabawie:


Rosół. I co dalej? Konkurs rosołowy, konkurs na danie z drobiu


niedziela, 08 listopada 2009, nobleva

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/11/08 17:41:01
Kolejny super pomysł!
Fajnie, że uczestniczysz w konkursie;)
Pozdrawiam serdecznie
-
2009/11/08 20:26:39
no to pierwsza potrawe z 12 juz masz :-)) ach swieta na wyspie sa trudne, niestety to beda nasze kolejne...
-
2009/11/08 21:04:29
Pinkcake: Pozdrawiam serdecznie, dziękuję
Cuda.wianko: To raczej na świąteczne śniadanko, na Wigilię będzie bezmięsnie. Powoli przyzwyczajamy się do myśli o kolejnych Świętach bez rodziny, powoli tworzymy własne zwyczaje i tradycje, tak aby dzieci miło wspominały Święta i nie czuły, że czegoś brakuje. Pozdrawiam:))
-
2009/11/24 15:31:49
Miło mi niezmiernie poinformować, że to danie zostało nagrodzone w konkursie: Rosół. I co dalej?". Gratuluję i zapraszam tu:
pinkcake.blox.pl/2009/11/Porosolowe-nagrody.html
Pozdrawiam serdecznie:)
-
2009/12/08 22:07:51
Dodaję do mojej kolekcji, świetne i proste.